- Poszerzamy ofertę i wchodzimy na nowe rynki. Naszymi głównymi odbiorcami będą nadal kontrahenci z Włoch, Francji, Rosji i Ukrainy, ale znaczącym klientem staną się także firmy z Wielkiej Brytanii - twierdzi Mariusz Wróbel, prezes Relpolu. Spółka chce wypracować w przyszłym roku 100 mln zł przychodów. Zdaniem prezesa, w ciągu najbliższych kilku lat sprzedaż będzie rosła o kilkanaście procent rocznie.

Po 11 miesiącach 2003 r. przychody wynoszą 82,3 mln zł. Zarząd prognozuje, że sprzedaż sięgnie w tym roku 89,5 mln zł, a firma zarobi 4,2 mln zł. Stanie się tak, jeżeli kurs euro na koniec roku wyniesie nie więcej niż 4,53 zł (Relpol ma zobowiązania denominowane we wspólnej walucie). Relpol zadeklarował też, że ma zamiar wypłacić dywidendę. Na ten cel przeznaczy 50% zysku.

Spółka liczy na dodatkowe wpływy. Od fiskusa może odzyskać 5,7 mln zł nadpłaconego podatku wraz z odsetkami. - Jeżeli dostaniemy pieniądze, to nie wpłynie to na nasz zysk netto. Pieniądze przeznaczymy na inwestycje - mówi prezes Relpolu. Ewentualny zwrot, zgodnie z ustawą o rachunkowości, zostanie zapisany w bilansie (w kapitale własnym) jako niepodzielony zysk z lat ubiegłych. Izba Skarbowa powinna wydać decyzję w sprawie giełdowej spółki do 11 stycznia.

Relpol jest jednym z największych w kraju producentów przekaźników elektromagnetycznych i gniazd wtykowych.