- Tylko 10-15% naszej pomocy stanowią pieniądze. Poza tym dzielimy się tym, co mamy, czyli odzieżą - mówi Dariusz Pachla, wiceprezes gdańskiej spółki LPP (właściciel salonów odzieżowych Reserved). W ubiegłym roku darowizny firmy osiągnęły wartość 800 tys. zł. Od stycznia do października 2003 r. spółka udzieliła potrzebującym pomocy o wartości 700 tys. zł. - Przyjęło się, że za działalność charytatywną odpowiada jeden z wiceprezesów. On podejmuje decyzje - wyjaśnia D. Pachla. - Wspieramy fundacje i różnego rodzaju instytucje, przede wszystkim z naszego regionu. Systematycznie pomagamy kilkudziesięciu podmiotom.
Spółka nie rozpatruje indywidualnych próśb o pomoc. - Rzadko do nas napływają. Poza tym nie mamy możliwości ich zweryfikowania. W przypadku domu dziecka czy schroniska dla bezdomnych wiadomo, że potrzeba tam w zasadzie wszystkiego - tłumaczy D. Pachla.
Spółka przekazuje odzież, która nie jest akurat hitem na rynku. - Łatwiej jest nam się z nią rozstać. Zawsze jednak są to ubrania pełnowartościowe. Nie śmielibyśmy przekazywać wybrakowanego towaru - zapewnia D. Pachla.
Redan także handluje odzieżą. Na rzecz domów dziecka czy szkół przekazuje w darowiźnie ubrania, których nie może sprzedać, ponieważ otrzymuje je jako wzory od producentów w ramach składanych u nich zamówień. Darowuje również odzież ze swojej oferty. Wartość tego typu pomocy od początku roku do końca listopada wyniosła około 100 tys. zł. - W ubiegłym roku powołaliśmy fundację Happy Kids. Jej celem jest budowa sieci rodzinnych domów dziecka - informuje Bogusz Kruszyński, dyrektor finansowy Redanu. W tym roku fundacja otrzymała od spółki ponad 300 tys. zł. Kupiła i adaptowała na potrzeby rodzinnego domu dziecka jeden obiekt. - Chcemy przekonać klientów, na początek hurtowych, aby partycypowali w tym przedsięwzięciu. Sądzę, że Redan stać na otwieranie jednego domu rocznie. Musimy zachować pewną równowagę między biznesem a tego typu projektami - mówi B. Kruszyński. - Nie wiemy też, na ile giełdowi inwestorzy akceptują taką działalność - przyznaje. Spółka nie rozpatruje raczej indywidualnych wniosków o pomoc. - Fundacja pomagała jednej rodzinie, płacąc za nią czynsz. Mieściło się to jednak w jej strategii wspierania dzieci - mówi B. Kruszyński.
Odpowiedzialny biznes
- To kwestia odpowiedzialnego biznesu. W każdym budżecie zamierzamy przeznaczać pewną kwotę na działalność charytatywną. Ujęliśmy ją w planach na 2004 rok. Chodzi o bardziej usystematyzowane rozdzielanie pomocy - mówi Tomasz Towpik, kierujący od kilku miesięcy Lenteksem (producent wykładzin i włóknin). - Do tej pory działania spółki były bardziej spontaniczne. Tymczasem otrzymujemy mnóstwo próśb o pomoc. Trudno wybierać. Dlatego zdecydowaliśmy się uporządkować tę sprawę. Prezes nie ujawnia, o jakie pieniądze chodzi. Przyznaje jednak, że corocznie firma gotowa jest wydawać na pomoc dla potrzebujących kwotę znacząco wyższą niż 100 tys. zł.
Firma będzie rozdzielać środki na początku roku i później przez cały rok systematycznie wspierać wybrane podmioty, np. domy dziecka, szpitale. - Jestem przekonany, że takie wsparcie powinno mieć lokalny charakter. Wówczas ma to największy sens - mówi prezes. Czasem zdarzają się prośby o pomoc rzeczową. W takich przypadkach spółka wspiera np. dom dziecka, wyposażając go w wykładziny, które produkuje.
Tuba dobrej propagandy
- Każdy dzieli się tym, co ma. My należymy do sektora mediów, bierzemy więc udział w różnego rodzaju akcjach charytatywnych jako patron medialny, użyczamy powierzchni reklamowej - mówi Tomasz Jażdżyński, prezes Interia.pl, giełdowego portalu, który dopiero ma zacząć przynosić zyski. - Są to inicjatywy od bardzo dużych, realizowanych wspólnie z innymi mediami, po pomoc osobom prywatnym w zbieraniu pieniędzy np. na skomplikowane operacje - dodaje.
Gdyby cztery największe akcje Interia przeprowadziła na zasadach komercyjnych, do jej kasy mogłoby wpłynąć w tym roku o około 180 tys. zł więcej. Łączną wartość świadczeń na cele charytatywne w 2003 r. spółka szacuje na 200 tys. zł.
Agora, która jest pięćdziesięciokrotnie większa od Interii pod względem kapitalizacji, przeznacza na cele charytatywne już nie tylko powierzchnię reklamową, ale również gotówkę. Komisja charytatywna Agory, w której skład wchodzi kilka osób pracujących społecznie, rozdysponowuje rocznie ok. 1 mln zł oraz bezpłatne ogłoszenia o wartości ok. 2,5 mln zł. Od trzech lat jej przewodniczącym jest Wojciech Kamiński. - 70% środków rozdzielamy za pośrednictwem fundacji, a 30% bezpośrednio trafia od nas do potrzebujących. Z roku na rok takich osób zgłasza się coraz więcej. W tym przyjęliśmy około tysiąca próśb o wsparcie finansowe, a każdą musimy sprawdzić. Ze względu na skalę problemu, przyjmujemy coraz ostrzejsze zasady selekcji i coraz częściej decydujemy się na współpracę z fundacjami. Te oczywiście także przedtem sprawdzamy - opowiada W. Kamiński.
Poprzez fundacje komisja dofinansowuje m.in. leczenie nowotworów, SM, rehabilitację dzieci z porażeniem mózgowym czy turnusy wypoczynkowe w okresie letnim. Wspiera także - dofinansowując lokalne fundusze stypendialne - rozwój uzdolnionych dzieci w małych miasteczkach i na wsi. Pomoc bezpośrednia przeznaczana jest w 2/3 na dożywianie dzieci, pomoc domom dziecka, domom opieki społecznej i hospicjom oraz na operacje i rehabilitację. W 1/3 przeznaczana jest na cele kulturalno-oświatowe. Komisja wspiera biblioteki, świetlice, zakup komputerów i książek do małych szkół wiejskich. Wojciech Kamiński zaznacza, że jednorazowa finansowa pomoc z ich strony ma niewielką wartość kwotową. Agora nie finansuje więc operacji, ale daje bezpłatne ogłoszenie w "Gazecie Wyborczej" i dokłada się do akcji zbierania datków, nie kupuje aparatu słuchowego - tylko daje część pieniędzy na jego zakup.
Działalność charytatywną prowadzi także Netia. Co roku przeznacza na różne cele przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. W tym roku kwota ta wzrośnie do 100 tys. zł, bo firma sfinansowała operację przeszczepu szpiku kostnego dla dziecka. Niewykluczone że w przyszłym roku spółka będzie mogła przekazać potrzebującym kilkakrotnie więcej. Przewodniczący rady nadzorczej spółki zamierza zrzec się wynagrodzenia i przeznaczyć je na cele charytatywne. - Pieniądze przekazujemy dwa razy do roku i zawsze z myślą o dzieciach: 1 czerwca i na gwiazdkę - mówi Jolanta Ciesielska, rzecznik Netii. W 2003 r. operator wsparł m.in.: Radę Polek (zakup aparatury medycznej dla dzieci z chorobami nowotworowymi), Stowarzyszenie Charytatywne "Stokrotka", Fundację Dzieciom "Zdążyć z pomocą" Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Obornikach Śląskich.
Świąteczny prezent
Amica, Indykpol, LPP, Mieszko, Sokołów i Wilbo z ochotą włączyły się do naszej akcji niesienia pomocy. Serdecznie dziękujemy!
Państwa hojność sprawiła, że rodzinie znajdującej się w potrzebie mogliśmy przekazać nie tylko trochę grosza (dziękujemy prezesowi jednej z firm, który prywatnie wziął udział w naszej zbiórce), ale i niezwykle dla niej cenny świąteczny prezent - bardzo jej potrzebne jedzenie, ubrania, a nawet kuchenkę gazową. Radość obdarowanych była wielka. Dzielimy się nią z wszystkimi darczyńcami.
Wydawca i Redakcja Gazety Giełdy PARKIET