31 grudnia, po dwóch dniach od debiutu praw do akcji (PDA) Śnieżki, na giełdzie znalazły się akcje. - Pośpiech związany był z podatkiem giełdowym - powiedział Witold Waśko, dyrektor finansowy przedsiębiorstwa. Chodziło o to, by przed końcem 2003 r. na rachunkach właścicieli PDA znalazły się akcje, co uchroni ich przed fiskusem.

Po rozpoczęciu notowań na poziomie 29,5 zł (wzrost o 1,4% w stosunku do wtorkowego zamknięcia PDA) kurs nadal rósł, osiągając maksimum wynoszące 30,4 zł. Potem jednak inwestorzy postanowili zrealizować zyski i na zamknięciu za walory płacono po 28,4 zł (o 2,4% mniej niż dzień wcześniej za PDA). Obroty wyniosły blisko 9 mln zł. - Po debiucie PDA spodziewaliśmy się wzrostu kursu, ale nie aż takiego - powiedział W. Waśko. Cena walorów w ofercie publicznej wynosiła 22 zł.

Firma myśli już o kolejnych publicznych subskrypcjach. - Nie wykluczamy, że za kilka lat ponownie sięgniemy po pieniądze z rynku. Musimy się jednak przekonać, jakie efekty przyniosą te inwestycje, które chcemy zrealizować, wykorzystując środki z ostatniej emisji - stwierdził W. Waśko. Dodał, że nawet po następnych ofertach główni akcjonariusze będą chcieli zachować kontrolę nad spółką.