W 2002 r., po raz pierwszy w historii, Mennica poniosła stratę (2 mln zł). Było to związane głównie z działaniami w 100% od niej zależnej Mennicy Invest, zajmującej się deweloperką. - Przyniosły one Mennicy niepowetowane szkody, nie tylko w obszarze gospodarczym. Ucierpiał również mocno wizerunek firmy - mówi Tadeusz Steckiewicz, od czerwca 2003 r. prezes giełdowego przedsiębiorstwa.
Niekorzystne umowy
Chodzi głównie o wspólne projekty MI i firmy WSC Investment, kojarzonej z Wiesławem Huszczą (ostatnim skarbnikiem PZPR i pierwszym SdRP) oraz Sławomirem Ambrożem. Obie firmy realizowały wiele inwestycji deweloperskich. - Współpraca opierała się na umowach, które wielokrotnie były modyfikowane aneksami. W efekcie, ciężar przedsięwzięć, w tym ich finansowania, spoczywał na MI - wyjaśnia T. Steckiewicz. - Zyski miały być dzielone między oba przedsiębiorstwa - dodaje. Zarząd MI został odwołany w styczniu ub.r. Prokuratura wyjaśnia, czy jego działania miały znamiona przestępstwa.
Niewłaściwy zarząd i nadzór
Zarzuty kierowane są również do byłych szefów i członków rady nadzorczej giełdowej Mennicy, która bez jakichkolwiek zabezpieczeń poręczała zobowiązania spółki zależnej. Firma deweloperska finansowała projekty z pożyczek od spółki-matki i kredytów, które były przez nią poręczane. W efekcie dług MI wobec giełdowej firmy sięgnął 25 mln zł. W wyniku przeniesienia niektórych nieruchomości na Mennicę został obniżony do ok. 12 mln zł. Władze szacują, że tylko część tej kwoty da się odzyskać. Dlatego zostały zmuszone do zawiązania rezerw w wysokości 5 mln zł. Kolejne 2 mln zł to strata poniesiona w sporze z T.W.T., której udziałowcem jest WSC Investment.