Kredyty w euro to główny powód straty na różnicach kursowych Plast-Boksu. W 2003 r. wyniosła blisko 2 mln zł. Zarząd zapowiadał, że m.in. dzięki przewalutowaniu pożyczek spółce uda się w tym roku zarobić ponad 3 mln zł.
Kto kłamie?
10 grudnia 2003 r. słupska firma złożyła w Pekao wniosek o przewalutowanie kredytów o wartości blisko 1,2 mln euro. Z podobnym wnioskiem zwróciła się do BPH (1,1 mln euro). - BPH załatwił sprawę w ciągu dwóch tygodni. Nadal z nim współpracujemy - mówi Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu.
Zupełnie inną opinię ma o Pekao. - Wydaje mi się, że bank działa świadomie na szkodę Plast--Boksu, o czym może świadczyć to, że do dzisiaj nas ignoruje, nie tylko jeśli chodzi o te kredyty, ale całokształt współpracy - ocenia W. Pawlak. Twierdzi, że Plast-Box, zajmujący się produkcją m.in. plastikowych wiader, ma też problemy z uzyskiwaniem nowych kredytów czy prolongatami dotychczasowych. - Jeżeli taka jest polityka Pekao, to my im podziękujemy - mówi prezes.
Spółka 27 lutego