Kontrakty pozostają w zasadzie w trendzie wzrostowym, zapoczątkowanym jeszcze w listopadzie ub.r. Jednak od początku tego roku tendencja ta ma bardzo nieregularny przebieg. Futures rosną gwałtownie na dwóch sesjach, po czym dochodzi do konsolidacji, a następnie krótkotrwałego, choć dynamicznego ruchu w dół. Później ten cykliczny schemat się powtarza. Kurs co prawda stopniowo rośnie, ale trudniej w takich warunkach grać z trendem.

Niekoniecznie sprawdzają się obecnie strategie, które zdały egzamin w czasie stabilnej tendencji, takiej jak ubiegłoroczna hossa. Przykładowo wskaźnik MACD daje ostatnio jeden po drugim fałszywe sygnały. Ostatnio mieliśmy sygnał kupna, ale jego wiarygodność też może być niewielka. Tym bardziej, że obawy budzą coraz wyraźniejsze negatywne dywergencje. Sugerują one, że trend jest coraz słabszy.

Z drugiej strony, w warunkach takich "szarpanych" ruchów cen skuteczniejsze stają się inne narzędzia techniczne. Od początku stycznia znacznie wzrosła np. efektywność oscylatora stochastycznego. Słabo sprawdza się on podczas silnych trendów, ale dobrze sygnalizuje zmiany kursów, gdy rynek jest bardziej rozchwiany. W tym roku wszystkie sygnały tego oscylatora były poprawne. Dwa razy jego wyjście ze strefy wykupienia zapowiadało korekty. Także dwukrotnie wyjście ze strefy wyprzedania było idealnym sygnałem kupna.

Z uwagi na to, oscylator stochastyczny może mieć obecnie kluczowe znaczenie. Niebawem może on dać sygnał sprzedaży. To oznaczałoby, że prawdziwa korekta dopiero przed nami. Dotychczasowe niewielkie odreagowanie niedawnej skokowej zwyżki jest w takim przypadku jedynie wstępem do dalszej zniżki. Mogłaby ona doprowadzić do spadku kontraktów do poziomu dołka z 24.02 - 1668 pkt.