Boryszew od wielu miesięcy stara się skupić z rynku papiery Oławy. Trwające właśnie wezwanie jest już czwartym z kolei. Planowo miało trwać do 9 marca. W ostatnich wezwaniach papiery spółki były skupowane po 30 zł, później po 35 zł, a w zeszłym tygodniu cena została podniesiona do 43 zł. - Chcemy dać szansę zarobienia mniejszościowym akcjonariuszom - mówi Sławomir Masiuk, prezes Boryszewa.

Sochaczewska firma, wspólnie z zależną od siebie toruńską Elaną, kontroluje 87,36% Oławy. Ma ich zapewne więcej, gdyż nie zostało rozliczone trwające jeszcze wezwanie. Jako "zachętę" do sprzedaży pozostających na rynku papierów, zarząd Oławy, na prośbę głównego akcjonariusza, złożył w minionym tygodniu wniosek o wycofanie akcji spółki z rynku publicznego. I prawdopodobnie uzyska taką zgodę. Swoje zastrzeżenia wobec tego procesu wycofali bowiem inwestorzy mniejszościowi, którzy byli niezadowoleni z oferowanej wcześniej przez Boryszew ceny.