- "Gazeta Wyborcza" przekręciła moją wypowiedź. Przedstawione w niej fakty dotyczą podejrzenia manipulacji kursem PKN Orlen. Odnośnie do nadzwyczajnych zmian cen kontraktów terminowych, zaznaczyłem, że jakiekolwiek informacje pojawią się dopiero za kilka tygodni - twierdzi Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury okręgowej. - Sprawa jest skomplikowana i prokurator potrzebuje trochę czasu na jej dokładne zbadanie. Dopóki to się nie stanie, nie można mówić o żadnym umorzeniu - dodaje.

- Informacja o możliwości umorzenia postępowania została źle odebrana przez inwestorów. W świetle przedstawionych do tej pory faktów, trudno uwierzyć, że nie mieliśmy do czynienia z manipulacją - zgodnie twierdzą nasi rozmówcy. Dwa błędne, gigantyczne jak na GPW zlecenia (wygenerowały 50% średniego wolumenu), rekordowy zysk tylko jednego inwestora (2,6 mln - prawie 50% łącznej kwoty, jaką można było w tym czasie zarobić), którym była spółka z raju podatkowego (rachunek maklerski założyła na 2-3 dni przed 4 lutego), i wreszcie powiązania między osobą działającą w imieniu tej spółki a pracownikami BDM PKO, którzy byli sprawcami dużych zmian kursu kontraktów. To tylko część informacji, które zwiększają prawdopodobieństwo działania przestępczego. Trudno uwierzyć, że w ich obliczu prokurator nie zdecyduje się na wniesienie aktu oskarżenia.