Bez spektakularnych działań
Notowania Vistuli podskoczyły wczoraj o 9,2%, do 16,05 zł (roczne maksimum). Obroty przekroczyły 5 mln zł. PZU od dawna jest akcjonariuszem spółki. W ostatnich miesiącach ubezpieczeniowa grupa przejęła pełną kontrolę nad przedsiębiorstwem. Miała decydujący głos na ostatnim NWZA. - Jestem zaskoczony doniesieniami na temat możliwych powiązań między firmami odzieżowymi - twierdzi Michał Wójcik, prezes spółki. - Nie było na ten temat żadnych dyskusji na poziomie zarządów czy rad nadzorczych. Owszem, działamy w tej samej branży. Zawsze można więc znaleźć jakieś obszary współpracy, ale nie oczekiwałbym żadnych spektakularnych działań w tym zakresie, czy tym bardziej powiązań. Jego zdaniem, możliwości synergii, jakie istniały między Vistulą, Próchnikiem i Wólczanką jeszcze 6-7 lat temu, są już bardzo ograniczone. - Dawniej firmy uprawiały monokulturę. My sprzedawaliśmy spodnie, marynarki i garnitury, więc wyroby dwóch pozostałych przedsiębiorstw były komplementarne. W ostatnich latach nie byliśmy jednak bierni - rozszerzaliśmy asortyment i w naszych sklepach można już kupić produkty, jakie sprzedają inne spółki - mówi.
Prezes ocenia, że lokaty grupy PZU w Wólczance mogą być efektem doświadczeń z Vistulą, która szybko wychodzi z kryzysu. - Inwestor przekonał się, że w branży odzieżowej po prostu można zarabiać - twierdzi Michał Wójcik. Przedstawiciele grupy PZU nie chcą komentować inwestycji.
Próchnik w innej sytuacji
Najmocniej wzrósł wczoraj kurs Próchnika (o 22,9%, do 2,52 zł). Właściciela zmieniło 2,13 mln akcji (ponad 21% kapitału). Obroty sięgnęły prawie 10 mln zł. Związki łódzkiej firmy z grupą PZU są jednak tylko hipotetyczne. Kilka miesięcy temu NFI kontrolowane przez ubezpieczyciela wprowadziły do rady nadzorczej trzech przedstawicieli (w tym jednego związanego z Vistulą). Z naszych informacji wynika jednak, że od dawna nie mają już akcji spółki. Ich reprezentacja w radzie także się skurczyła (wczoraj, jak się dowiedzieliśmy, rezygnację złożył przewodniczący RN - nie zgadzał się bowiem ze stanowiskiem więkoszości członków).
- Nie mam żadnych informacji, wskazujących, że wcześniej, a tym bardziej teraz, prowadzone były jakiekolwiek rozmowy na temat utworzenia holdingu odzieżowego z udziałem Próchnika - twierdzi Jacek Pudło, oddelegowany z rady nadzorczej do czasowego pełnienia funkcji członka zarządu firmy. - Z tego, co wiem, PZU nie jest akcjonariuszem spółki - dodaje. Zapewnia, że nikt nie informował go o jakichkolwiek planach konsolidacji. 28 kwietnia zbierze się rada nadzorcza przedsiębiorstwa. - Mam nadzieję, że przedstawiciele grupy PZU, jeśli oczywiście mają cokolwiek do powiedzenia na ten temat, w trakcie obrad przedstawią jakieś informacje - mówi J. Pudło.Układ sił w spółce nie jest jasny. Po rezygnacji przewodniczącego rada liczy sześciu członków, choć zgodnie z decyzją WZA powinna siedmiu. W tej sytuacji konieczne może być zwołanie NWZA w celu uzupełnienia jej składu. Na walnym wszystko może się zdarzyć. Oficjalnie żaden akcjonariusz Próchnika nie ma więcej niż 5% kapitału i głosów. Jednak zgromadzenie takiego pakietu nie jest problemem - płynność walorów spółki jest wyjątkowo duża.