Reklama

Pisanka

Publikacja: 09.04.2004 08:48

Pisanka

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd

Szybka reakcja

Tak to zazwyczaj bywa, że o dobrych uczynkach szybko się zapomina, a złe się gani i na dodatek zostają w pamięci. Tak też bywało w przypadku Komisji Papierów Wartościowych i Giełd - dziennikarzom i inwestorom najczęściej zdarzało się krytycznym okiem patrzeć na działania tej instytucji. Rzadziej mówiono o sukcesach. Jest okazja, by to zmienić.

Pisanka należy się Komisji za to, że błyskawicznie zareagowała na wydarzenia z 4 lutego, kiedy doszło do próby manipulowania kursem kontraktów terminowych. Za to, że zrobiła to, na co czekali wszyscy inwestorzy, czyli udzieliła wyczerpujących informacji o całym zajściu. A także za to, że ilekroć dzwonimy do prokuratury, to słyszymy o "doskonałej współpracy z KPWiG".

Reklama
Reklama

Niektórzy zapewne powiedzą, że nie ma powodów do pochwał, bo przecież Komisja zrobiła, co do niej należało. Zgoda, ale za to w bardzo profesjonalnym stylu.

LPP

Najdroższe akcje na giełdzie

Zeszły rok był siódmym z kolei, w którym spółka zwiększyła zysk netto. Taka regularność to na naszej giełdzie wyjątek. Inwestorzy to zauważają - i w 2002 roku i w ubiegłym kurs akcji LPP wzrósł ponad 150%. Notowania po raz pierwszy w historii przekroczyły 500 zł i papiery stały się najdroższe na rynku. W pokonanym polu udało się zostawić giełdowych weteranów - Bank BPH, ING BSK i Żywiec. Kiedy na zamknięcie jednej z sesji notowania niespodziewanie podskoczyły do 615 zł (płynność wciąż jest niska!) wydawało się, że uda się pobić rekordy wszech czasów Banku Śląskiego ze stycznia 1994 roku (675 zł). Mamy nadzieję, że właściciele LPP wyznają ten sam model biznesowy, co Warren Buffett, w którego słowniku nie istnieje słowo split. Kurs akcji (serii A) spółki W. Buffetta Berkshire Hathaway właśnie zmaga się z psychologiczną barierą... 100 tys. dolarów.

BACA

Za odwagę

Reklama
Reklama

Bank Austria Creditanstalt to pierwsza zagraniczna spółka, która odważyła się notować swoje akcje na polskiej giełdzie. Decyzja ta znalazła uznanie inwestorów. Przyczyniła się do znacznego wzrostu rynkowej wartości austriackiego banku. Od momentu rozpoczęcia notowań banku w lipcu 2003 r. w Wiedniu (cena emisyjna - 29 euro) do debiutu na GPW cena akcji wzrosła jedynie o 14%. Tymczasem od połowy października ub.r, czyli od momentu rozpoczęcia notowań w Warszawie, do dzisiaj kurs zyskał prawie 40%. Austriacki bank to obecnie największa po względem kapitalizacji spółka na GPW. Jej wartość przekracza 31 mld zł. W wolnym obrocie na GPW i na giełdzie w Wiedniu znajduje się 22,5% walorów. Reszta jest w rękach niemieckiego HVB. BACA obsługuje ponad 5,5 mln klientów, w tym 2 mln w Austrii i 2,8 mln w Polsce (poprzez BPH PBK, w którym ma 71% akcji).

Krzysztof Pater, wiceminister pracy

Dobra robota przy ustawie o IKE

Przygotował projekt ustawy o Indywidualnych Kontach Emerytalnych, którą Sejm przyjął na początku kwietnia. Prace w parlamencie trochę się wprawdzie wydłużyły - ustawa najprawdopodobniej wejdzie w życie trzy miesiące później niż zakładano - ale posłowie prawie wszystkich ugrupowań podkreślali, że jest bardzo dobrze napisana. Swoje zadowolenie wyrazili podczas głosowania: za przyjęciem projektu byli prawie wszyscy z 401 posłów obecnych wtedy na sali sejmowej (jeden wstrzymał się od głosu; nikt nie był przeciw).

Uczestnicy rynku kapitałowego pokładają duże nadzieje w nowych przepisach. Liczą na to, że uruchomienie kont emerytalnych przyczyni się do rozwoju rynku funduszy inwestycyjnych oraz wzrostu popytu na akcje i obligacje. Efekt mógłby być jeszcze lepszy, gdyby rząd zgodził się na propozycje niektórych posłów dotyczące zwiększenia zachęt podatkowych dla oszczędzających na starość. Będzie im przysługiwać tylko ulga w podatku od zysków kapitałowych.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych

Reklama
Reklama

Racjonalność i wytrwałość

Organizacji przedsiębiorców jest wiele - ale sporo z nich nie daje znaku życia. Wielu z nich nie brało udziału w debacie nad zmianami w podatkach, nad VAT czy różnymi rządowymi pomysłami, dotyczącymi zmian w prawie gospodarczym. PKPP nie opuściła żadnej z nich. W większości przypadków postulaty zgłaszane przez zrzeszonych w niej przedsiębiorców były racjonalne i potrzebne. Inna rzecz, że nie wszystkie udało się przeforsować - ale w dużej mierze to zasługą PKPP było wprowadzenie jednolitej, 19-proc. stawki podatkowej dla przedsiębiorców. PKPP próbowała także poprawiać ustawę o VAT. I mało tego - próbuje nadal, korzystając z pomocy różnych partii. Aż człowiek się zastanawia, jak wyglądałyby przepisy podatkowe i prawo gospodarcze, gdyby możliwość ich kreowania oddać w ręce przedsiębiorców.

Pisanka dla PKPP za racjonalność i wytrwałość w próbach naprawy tego, co schrzanili jaśnie rządzący politycy.

Eliot Spitzer - obalił mit bezstronnych analityków

Prokurator stanowy Nowego Jorku Eliot Spitzer wsławił się przeprowadzeniem dwóch dochodzeń, zakończonych wypłatą olbrzymich kwot przez czołowe instytucje z Wall Street, w zamian za odstąpienie od oskarżenia. Przyznały się one do zarzucanych im wykroczeń i obiecały poprawę. Pierwsze dochodzenie Spitzera było skierowane przeciwko analitykom z Wall Street, oskarżanym przez inwestorów o to, że publicznie wydawali entuzjastyczne raporty o spółkach debiutujących na giełdzie, a prywatnie mieli o nich złe zdanie. Inwestorzy chętnie kupowali akcje wchodzących na rynek spółek nowych technologii w okresie boomu internetowego. Po krachu z marca 2000 r. nie mogli doliczyć się strat. Spitzer wszedł w posiadanie e-maili, które analitycy wymieniali między sobą. Potem zaś starał się ustalić, czy motywem wydawania zaleceń kupna nie była chęć przysporzenia klientów działowi bankowości inwestycyjnej banku, zatrudniającego ich w dziale analiz. Najpierw Merrill Lynch, w drodze ugody pozasądowej, zgodził się zapłacić grzywnę w wysokości 100 mln USD i wprowadzić wewnętrzne zabezpieczenia chroniące klientów przed konfliktem interesów. W sumie czołowe amerykańskie banki inwestycyjne zapłaciły za podobne ugody 1,6 mld USD.

Reklama
Reklama

Drugie dochodzenie wszczęte przez Spitzera, a później prowadzone również przez SEC i NYSE, dotyczyło nadużyć w handlu jednostkami udziałowymi funduszy inwestycyjnych. W skrócie chodziło o to, że firmy zarządzające funduszami dopuszczały do zakupu jednostek przez dużych graczy (przeważnie fundusze hedgingowe) po kursie zamknięcia. Faworyzowało to wielkich spekulantów kosztem długoterminowych inwestorów. Podobny skutek miała nielegalna praktyka tzw. market timingu, polegająca na przeprowadzaniu szybkich operacji na jednostkach z wykorzystaniem niewielkich różnic cen. W rezultacie tylko łączące się właśnie Bank of America i FleetBoston zapłacą 675 mln USD za te niezgodne z prawem operacje.

LPP
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama