Po silnej zwyżce w połowie marca notowania Szeptela spadły. W ostatnich dniach z nawiązką odrobiły jednak straty. Wczoraj właściciela zmieniło prawie 490 tys. akcji - najwięcej od 19 marca. Kurs wzrósł o 3% (w trakcie sesji zwyżka była większa), ustanawiając poziom notowany po raz ostatni w połowie 2002r. - w czasie silnej fali spadkowej wywołanej paniczną wyprzedażą w związku z ryzykiem upadłości firmy.
Szeptel nie przekazywał w ostatnim czasie żadnych istotnych informacji. Do sądu wpłynęła apelacja spółki od wyroku odmawiającego rejestracji podwyższenia kapitału. Dopóki sprawa nie zostanie rozstrzygnięta, operator telekomunikacyjny nie może uznać za zakończoną konwersji 10 mln zł zobowiązań na akcje (4 mln papierów oferowanych po 2,5 zł). Wierzyciele - jednocześnie główni akcjonariusze - cierpliwie czekają. Pozytywnie na kurs wpływają systematyczne zakupy Andrzeja Piechockiego (oraz powtarzana co pewien czas zapowiedź kolejnych transakcji), który z Towarzystwem Inwestycyjnym Dedal ma już ponad 10% kapitału. Wzrost w ostatnim czasie może też mieć związek z oczekiwaniem na wyniki za I kwartał. Powinny one odzwierciedlać efekty działań restrukturyzacyjnych podejmowanych w ostatnich miesiącach. Poprawę wyników, która w skali całego roku ma być radykalna, od dawna zapowiada prezes Mariusz Pilewski.
Szeptel wciąż także jest przedmiotem zainteresowania giełdowych spekulantów. Niektórzy z nich - jak wskazują głosy na listach dyskusyjnych - liczą, że w najbliższym czasie kurs osiągnie 5 zł.