Dotychczas inwestorzy kupujący akcje firmy wchodzącej na giełdę nie musieli posiadać rachunku u brokera sprzedającego papiery. Po przydziale walorów otrzymywali świadectwo depozytowe, które następnie rejestrowali w biurze prowadzącym ich rachunek. Mogli też brokerowi wskazać konto maklerskie, na które mają być przekazane akcje.
A teraz będzie inaczej
Inaczej jest w przypadku sprzedaży akcji GTC. Inwestorzy detaliczni, którzy chcą kupić akcje serii A, muszą otworzyć konto w jednym z domów maklerskich oferujących akcje, czyli CDM Pekao oraz ING Securities. - Dlaczego mam otwierać nowe konto i płacić za nie, skoro mam już rachunek u innego brokera? - zastanawia się inwestor, który chce kupić akcje GTC.
Paweł Roszczyk, dyrektor departamentu emisji w CDM Pekao, wyjaśnia, że walory serii A, które są skierowane do szerokiego grona inwestorów, nie są akcjami nowej emisji, są bowiem sprzedawane przez dotychczasowego akcjonariusza - fundusz należący do Deutsche Banku. - Teraz następuje wprowadzenie tych akcji do obrotu giełdowego, a ich sprzedaż nastąpi na specjalnej sesji giełdowej - wyjaśnia przedstawiciel CDM. - Polskie prawo nie przewiduje możliwości zaoferowania już istniejących akcji spółki publicznej po raz kolejny na podstawie prospektu emisyjnego, co pozwalałoby na wydawanie świadectw depozytowych. Można to zrobić na podstawie regulaminu giełdy. Aby sprzedać inwestorowi akcje GTC, musimy wcześniej otworzyć mu u nas konto. W konsorcjum znalazło się dwóch brokerów, bo spółka chciała, żeby konsorcjum było małe - dodaje.
Rachunki za darmo, ale...