Ze składu dziewięcioosobowej rady nadzorczej zostało odwołanych dwóch przedstawicieli Skarbu Państwa (ma pięciu członków): Bohdan Kaczmarek (przewodniczący) i Jerzy Kisilowski. To najprawdopodobniej kara za to, że pod koniec marca - razem z trzema reprezentantami załogi w RN - nie posłuchali Zbigniewa Kaniewskiego, ministra skarbu, i głosowali za odwołaniem Stanisława Speczika z funkcji prezesa (zachęcał MSP do dokończenia prywatyzacji spółki). Nowymi przedstawicielami MSP w radzie nadzorczej zostali profesorowie: Tadeusz Janusz oraz Jan Stachowicz. Komentując roszady w składzie RN, poseł SLD i szef największego związku zawodowego działającego w KGHM Ryszard Zbrzyzny, stwierdził, powołując się na rozmowę z ministrem Kaniewskim, że nie będzie kolejnych zmian w zarządzie.
Spodziewany wyższy zysk
Wiktor Błądek, następca S. Speczika na fotelu prezesa, powiedział akcjonariuszom, że ubiegły rok był bardzo udany dla spółki m.in. że względu na wysokie ceny miedzi i rekordową produkcję. Przypomniał, że zysk netto w wysokości 412 mln zł jest drugim pod względem wysokości w historii spółki. Akcjonariusze, na wniosek zarządu, podjęli jednak uchwałę o niewypłacaniu dywidendy. Korzystając z dobrej koniunktury spółka zamierza w tym roku wydać 590 mln zł na inwestycje.
Zarząd KGHM zapowiedział, że na początku maja, po opublikowaniu raportu za I kwartał, zostanie podwyższona tegoroczna prognoza wyników finansowych, ze względu na polepszającą się sytuację makroekonomiczną. Wcześniej przewidywał, że zysk netto spółki wyniesie 652 mln zł. Według niektórych analityków, w tym roku firma może zarobić nawet około 1 mld zł.
W maju o Dialogu