Dwa lata temu rada nadzorcza PPWK odwołała ze stanowiska Jacka Błaszczyńskiego, ówczesnego prezesa spółki (formalnie - przyjęła jego rezygnację). Stało się to po tym, gdy wydawnictwo poinformowało, że utraciło płynność finansową, po nieudanej próbie rolowania obligacji. Przez miesiąc, za zgodą KPWiG, PPWK zataiła ten fakt przed inwestorami, bo - jak wówczas tłumaczył prezes Błaszczyński - liczyła, że uda jej się porozumieć z obligatariuszami. Nie udało się. Powołany na prezesa Rafał Berliński poinformował rynek o kolejnych faktach dotyczących kondycji PPWK.
W październiku 2002 r. wydawnictwo skorygowało dane o przychodach zamieszczone w raporcie kwartalnym. Podało, że w pierwszym półroczu 2002 r. nie wyniosły 14,2 mln zł - jak wynikało z raportu za II kwartał, ale 8,6 mln zł (jako sprzedaż firma księgowała wtedy faktury z prawem zwrotu).
Kara po latach
W poniedziałek KPWiG nałożyła na PPWK 200 tys. zł kary za niedopełnienie obowiązków informacyjnych. Jacek Socha, przewodniczący Komisji, użył nawet określenia "kreatywność księgowa". Spytaliśmy prezesa PPWK, co na to spółka. - Przeanalizujemy przysługujące nam środki prawne po otrzymaniu decyzji na piśmie. Uważam, że nałożona kara jest zbyt surowa, nie uwzględnia bieżącej sytuacji finansowej spółki, jak również tego, że w praktyce dochodzenie odszkodowania od odpowiedzialnych za popełnione błędy jest bardzo trudne. Oznacza to, że tak naprawdę karę ponieśliby akcjonariusze - mówił wczoraj Rafał Berliński, prezes PPWK.
Takie prawo