- Zasugerowałem ministrowi finansów, żeby może coś pomajstrował przy akcyzie na benzynę - powiedział w piątek, podczas spotkania ze studentami SGH, premier Marek Belka. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji, budżet państwa będzie stać na taki ruch. - Mamy bardzo wysokie ceny ropy i wpływy budżetowe z VAT-u na benzynę są odpowiednio wyższe. Można sobie wtedy pozwolić na pewne obniżenie akcyzy np. na miesiąc albo dwa, dopóki ceny ropy z tego szaleństwa nie wyjdą - uzasadnił premier. - To nie jest żadna nieodpowiedzialność budżetowa - podkreślił Marek Belka.
Benzyny obciążone są akcyzą i VAT-em, przy czym ten drugi podatek jest pochodną ceny surowca. Ewentualny spadek przychodów z akcyzy, gdyby faktycznie została ona obniżona, zrekompensują fiskusowi większe wpływy z VAT-u. Łączna wysokość obu podatku będzie wciąż na tyle duża, że zapewni realizacje założeń budżetowych.
Jarosław Neneman, doradca ministra finansów, powiedział PARKIETOWI, że obniżka akcyzy jest możliwa. - To będzie kilka groszy na początek - stwierdził nasz rozmówca. Decyzją resortu, która będzie zależeć od poziomu cen ropy naftowej na rynkach światowych, zapadnie w najbliższym tygodniu. Neneman nie wykluczył, że jeśli ceny ropy nadal będą zwyżkować, możliwe są w przyszłości kolejne cięcia akcyzy.
Światowa cena ropy jest, jak określił to premier Belka, "na poziomie klęskowym". W piątek na giełdzie nowojorskiej surowiec ten zdrożał do 40 USD za baryłkę. To najwyższa cena od października 1990 roku - ropa osiągnęła taką wartość dwa miesiące po inwazji Iraku na Kuwejt.
W ślad za giełdowymi notowaniami ropy ruszyły w górę także ceny benzyny. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca benzyna podrożała o 20 gr na litrze, olej napędowy o ok. 13 gr. W piątek po raz kolejny wzrosły ceny paliw na stacjach PKN Orlen i Rafinerii Czechowice. Podwyżkę zapowiada także Grupa Lotos.