Pod koniec kwietnia w prasie pojawiła się informacja o tym, że rosyjski monopolista na rynku energii - RAO JES - planuje inwestycje w Polsce i złożył resortowi skarbu ofertę zakupu 50% akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Nie zrobił tego sam. Partnerami RAO są niemiecka OstElectra i polski Triton Holding.
Według K. Popendy, prezesa Triton Holding, spółka powstała przy okazji prywatyzacji Elektrowni Połaniec (EP). Niedawno PAP przypominała, że Grupa Larchmont była zaangażowana we wprowadzenie do EP belgijskiego inwestora - Tractabelu. W 2000 r. uzyskał koncesję na obrót energią elektryczną i współpracuje z kilkoma partnerami. K. Popenda nie ujawnił ich nazw, powołując się na tajemnicę handlową.
Zapytany, w jakich okolicznościach powstało konsorcjum zainteresowane kupnem PAK-u, K. Popenda odpowiedział, że jedna z firm z grupy Larchmont jest strategicznym doradcą RAO JES od ponad roku. - Pomysł inwestycji w ZE PAK pojawił się niejako samoistnie. Nasi partnerzy są zainteresowani polskim rynkiem energetycznym. Jednak w tym sektorze niewiele się dzieje, a - jak sądzę - przetarg na G-8 nie zostanie powtórzony. Dlatego interesują się PAK-iem, który jest już po procesie prywatyzacyjnym - powiedział K. Popenda.
Zapewnił, że konsorcjum przygotowało swoją wycenę ZE PAK. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy cena 133 zł za akcję PAK-u to dużo czy mało (tyle zaoferował ostatnio Elektrim za akcje pracownicze).
MSP przyznało, że otrzymało ofertę, jednak odesłało papiery do Elektrimu. Ewa Bojar, rzecznik spółki, powiedziała jedynie, że Elektrim i MSP złożyły wspólną deklarację, że w najbliższej przyszłości nie zamierzają dokonywać żadnych zmian w strukturze własnościowej ZE PAK. - Elektrim się dystansuje, bo oferta nie została złożona bezpośrednio do nich - uważa K. Popenda. Konsorcjum chce to naprawić. Do końca miesiąca zamierza złożyć Elektrimowi propozycję odkupu 38,5% ZE PAK. - Nasi partnerzy zdają sobie sprawę, że PAK trzeba dofinansować i dysponują odpowiednimi środkami - zapewnił K. Popenda.