Zgodnie z projektem uchwał na zgromadzenie wysokość kapitału docelowego Sanwilu w ciągu 3 lat może wzrosnąć do prawie 3,8 mln zł. Firma zajmująca się produkcją sztucznych skór i materiałów powlekanych potrzebuje pieniędzy na inwestycje na rozwijających się rynkach zbytu. Zamierza też unowocześnić park maszynowy.

Sanwil planuje z partnerem rosyjskim otworzyć spółkę w Rosji. Wszystko jednak wskazuje na to, że do współpracy nie dojdzie. Z naszych informacji wynika, że firma rosyjska chce kontrolować spółkę, a to dla Sanwilu byłoby zbyt ryzykowne. - Brakuje nam odwagi, żeby wejść samemu na tamtejszy rynek - mówi Krzysztof Tytko, prezes spółki. Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wymaga, aby polska firma miała przynajmniej 50-proc. udział w przedsięwzięciu. W przeciwnym wypadku nie ubezpieczy spółki za granicą. W związku z tym uchwała o podwyższeniu kapitału docelowego może upaść na najbliższym walnym zgromadzeniu.

Sanwil ma już spółkę na Wschodzie. Kilka miesięcy temu uruchomił firmę na Ukrainie. Kontroluje 50% kapitału. - To nie jest inwestycja o wysokim ryzyku finansowym. Wnieśliśmy aportem maszyny, które nie były w Polsce potrzebne - mówi K. Tytko. - Wejście na rynek rosyjski zależy też od powodzenia tej inwestycji.