Reklama

MOL: osiągniemy cele bez przejęć

Węgierski koncern naftowy MOL, który w ostatnich miesiącach zrezygnował z walki o przejęcie mniejszych konkurentów w Czechach i Rumunii, będzie koncentrował się na wzroście organicznym - zapowiedział dyrektor generalny Gyorgy Mosonyi.

Publikacja: 01.06.2004 09:30

- Naszym zamierzeniem jest sprostać postawionym celom bez przeprowadzania akwizycji - stwierdził Mosonyi w wywiadzie udzielonym agencji Bloomberga. Nie wykluczył, że o przejęcia MOL może się pokusić, ale nie wyłącznie za cenę zwiększania wielkości firmy. - Ze spółkami, które tworzą naszą grupę, możemy osiągnąć cele, jakie obiecaliśmy akcjonariuszom w strategii zaprezentowanej w 2002 roku - dodał. Przed dwoma laty MOL postanowił, że będzie dążył do tego, by roczny zysk operacyjny przekroczył 1 mld USD. Na poziomie netto zysk koncernu w zeszłym roku wyniósł 490 mln USD (operacyjny był niższy), wzrastając w porównaniu z 2002 r. o ponad połowę.

Ten rok rozpoczął się jeszcze dynamiczniej. Na czysto MOL zarobił w pierwszym kwartale ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Sprzedaż zwiększył o 68%, choć wydatnie pomogło w tym uwzględnienie w wynikach słowackiego Slovnaftu, w międzyczasie włączonego w ramy grupy. Bieżący kwartał prawdopodobnie też będzie znakomity, bo ceny benzyny są na rekordowym poziomie. - Iluzją byłoby sądzić, że bonanza dla rafinerii będzie trwać latami - powiedział Mosonyi. - Rzeczywistość pokazuje, że za sprawą konkurencji po pewnym czasie marże zawsze spadają - dodał. Dlatego, jak zapewnił Mosonyi, MOL będzie się starał sprzedać "każdą kroplę paliwa, jaką się da", zanim jeszcze marże zaczną się obniżać.

Oprócz Slovnaftu, do MOL-a należy jeszcze 25% chorwackiej rafinerii INA i sieć stacji paliw w Rumunii. MOL nie uczestniczył w ostatnich przetargach na prywatyzację koncernów naftowych w regionie. Czeski Unipetrol trafił w ręce Orlenu, a w przypadku rumuńskiego Petrom zwycięzcą został austriacki OMV.

MOL jest ważnym graczem nie tylko na rynku benzyn, ale też gazu. Z tego segmentu planuje się jednak wycofywać. Mimo że w zeszłym roku, po pięciu latach strat, gazowy pion koncernu znów wyszedł na plus (dzięki otwarciu rynku i nowej polityce cenowej, wprowadzonej przez rząd). I mimo dobrych prognoz na ten rok. - W tym biznesie nie można działać lokalnie - uważa Mosonyi. - Trzeba być graczem regionalnym, jeśli nie globalnym. Samodzielnie nam się to nie uda - przyznaje. Trzy spółki gazownicze należące do MOL-a, wystawione na sprzedaż w lutym, są według analityków warte 1,4 mld USD. Mosonyi spodziewa się, że zainteresowani w najbliższych dniach przystąpią do ich wyceny.

Mosonyi o fuzji z Orlenem

Reklama
Reklama

Ocena obu spółek pokazała, że jakaś forma współpracy ma sens, może przynieść korzyści ich akcjonariuszom. Od strony polskiej potrzebujemy, by zmieniła się struktura akcjonariatu. Upodobniła się do tej, jaką ma MOL, czyli z mniejszą rolą rządu. I to zarówno pod względem udziału w spółce, jak i zaangażowania w zarządzanie nią. Sprawa będzie do rozpatrzenia ponownie, kiedy te problemy - nie między MOL-em i Orlenem, ale dotyczące polskiej polityki wewnętrznej - zostaną rozwiązane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama