O problemie pisaliśmy w połowie kwietnia. Nasz czytelnik Dariusz H. dostał walory Pekao za darmo w momencie prywatyzacji banku w 1997 r. Pod koniec 2002 r. dokonał transferu portfela papierów wartościowych z jednego do drugiego biura maklerskiego. W lutym tego roku urząd skarbowy wezwał go w celu kontroli zeznania podatkowego za 2002 rok. Miał wyciąg z biura maklerskiego z załącznikiem informującym, że wartość rynkowa walorów Pekao w dniu transferu wynosiła 21 tys. zł. Urzędnik uznał, że Dariusz H. osiągnął taki dochód i nie wykazał go w PIT.
Nasz czytelnik, który ma cały czas akcje Pekao w innym biurze maklerskim, wysłał pismo wyjaśniające w tej sprawie. Wczoraj poinformował nas, że po długim oczekiwaniu otrzymał odpowiedź z urzędu skarbowego, kończącą po jego myśli sprawę "nieszczęsnego" podatku od transferu akcji Pekao. Przypomnijmy, że dokonaną przez pracownika urzędu interpretacją transferu papierów wartościowych, który nie jest tożsamy ze sprzedażą, zaskoczone było nawet Ministerstwo Finansów.