- Pan Nauman złożył wczoraj rano rezygnację z pracy - poinformował Marek Klat, rzecznik prasowy Ciechu. Decyzja byłego wiceministra zdrowia to efekt artykułu w Rzeczpospolitej. Dziennikarze gazety znaleźli dowody na udział A. Naumana w aferze sprzętowej, na której Skarb Państwa stracił ok. 100 mln zł. Chodziło o dostawy sprzętu do szpitali. Realizowała je szwajcarska spółka, powiązana z pełniącym wówczas funkcje publiczne A. Naumanem. Twierdziła, że przekazuje sprzęt tytułem darowizny, ale później przysyłała szpitalom faktury.

Przejście A. Naumana do Ciechu wykrył w zeszłym roku RMF FM. Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu, tłumaczył wówczas, że spółka chce skorzystać z bogatego doświadczenia A. Naumana w biznesie lekowym. L. Klinkosz jako uzasadnienie swojej decyzji kadrowej dodał, że "stawia na ludzi młodych".

Jarosława Garczyńska z biura prasowego spółki poinformowała tuż po zatrudnieniu A. Naumana, że został on przyjęty przez zarząd jako ekspert ds. obrotu handlowego z zagranicą produktami farmaceutycznymi w kontekście przystąpienia do UE. Stanowisko to zostało prawdopodobnie utworzone specjalnie dla niego. - Ekspert ds. polityki lekowej? Tak pani powiedzieli w Ciechu. To ciekawe. Przecież my się zajmujemy całością zagadnień eksportu leków realizowanego przez Ciech. A w Polsce nie prowadzimy żadnej polityki lekowej. Po prostu kupujemy produkty tutaj i sprzedajemy za granicą - mówi Marcin Dobrzański, prezes Ciechu Polfy, spółki w 100% zależnej od Ciechu. n

Komentarz

Ciech od wielu miesięcy ma ambicje wejść na giełdę. Spółka systematycznie poprawia wyniki, prowadzi restrukturyzację. Zatrudnienie A. Naumana od samego początku budziło kontrowersje. Przyglądając się liście zatrudnionych w Ciechu można natknąć się jeszcze na inne nazwiska kojarzone z politykami. Polityka kadrowa firmy nie sprzyja zdobyciu zaufania potencjalnych inwestorów.