Widzę możliwość dokończenia prywatyzacji PKN Orlen, przecież są OFE, można im sprzedawać, z klauzulami przetrzymania na określony czas" - powiedział w Radiu Zet Socha. O drugim etapie prywatyzacji Orlenu mówi się od dawna. Jak dotąd jednak skarb państwa nie był w stanie zmniejszyć swojego wpływu na spółkę, mimo dużych potrzeb budżetowych. "To dyskusja (na temat drugiego etapu prywatyzacji) na przyszły rok" - dodał Socha. Skarb państwa ma 28 procent akcji PKN Orlen i większość w radzie nadzorczej spółki. W akcjonariacie spółki jest też liczna rzesza inwestorów finansowych. Znaczny pakiet
akcji PKN ma też Kulczyk Holding, firma należąca do przedsiębiorcy, Jana Kulczyka. Akcje Orlenu w trakcie środowej sesji zachowują się lepiej od reszty dużych firm. O godzinie 12.40 zwyżkowały one o 1,4 procent do 29,7 złotego. W tym czasie WIG20 tracił 0,6 procent. "Po skończonym walnym, które zmieniło statut i rozwiązaniu niepokojów kadrowych spadło kilka ryzyk wiszących nad tą firmą. Uspokojenie wystarczyło, by akcje zyskały na wartości" - powiedział Paweł Bogusz, zarządzający aktywami w DWS Investments. Zakończone w poniedziałek walne zgromadzenie akcjonariuszy PKN Orlen dokonało zmian w
statucie spółki, które ograniczają prawa wykonywane z głosów do jednej piątej ich ogólnej liczby. Wyjątkiem jest skarb państwa, którego owe ograniczenie zacznie obowiązywać najpóźniej od połowy 2005 roku. Oznacza to, że skarb państwa będzie miał uprzywilejowaną pozycję w PKN jeszcze najwyżej przez rok. Potem jego prawa będą zrównane z prawami pozostałych akcjonariuszy.
PKN Orlen, którego kapitalizacja sięga 12,5 miliarda złotych ma dominujący udział w lukratywnym rynku paliw w Polsce. Jest niezwykle ważny dla budżetu, bo dostarcza jednej dziesiątej rocznych wpływów państwa z akcyzy i podatku VAT. Powołanie niemal każdego nowego gabinetu skutkowało jak do tej pory zmianami w zarządzie giełdowego PKN Orlen. Tak też dzieje się w przypadku rządu Marka Belki. We wtorek swoją rezygnacje złożył obecny prezes Zbigniew Wróbel. Będzie on kierował pracami zarządu do momentu wybrania nowego prezesa. Minister Socha zapowiedział, że wybór nowego prezesa powinien odbyć się w formie zamkniętego konkursu i rekonstrukcja może dotknąć reszty kierownictwa PKN. "Pojawi się nowy prezes, prezes powinien sobie dobrać ekipę, rada nadzorcza powinna z niej wybrać i określić kto z pozostałych członków zarządu powinien być wymieniony i to jest dobry, naturalny sposób zmiany działania spółki. Myślę, że Orlen doszedł do tego momentu, że nowe zasady powinny być stosowane" - dodał Socha. Nieznany jest termin kiedy nowy szef PKN ma przejąć władzę po Zbigniewie Wróblu. Już pojawiają się jednak nazwiska kandydatów na to stanowisko. Ubieganie się o tę pozycję potwierdził Reuterowi były, wieloletni prezes sieci hoteli Orbis Maciej Grelowski. "To firma (PKN), gdzie potężnie można ciąć koszty, jeśli tylko wprowadzi się skuteczne zarządzanie. Potrzebna jest osoba, która zadowoli skarb państwa, ale nie będzie kojarzona z polityką, a która ma powiązania ze światem biznesu" - powiedział Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Bank Securities. Nadal silną kandydaturą jest także wymieniany przez prasę szef JP Morgan w Polsce - Paweł Gricuk, który nie potwierdził swojego udziału w konkursie. Źródła branżowe twierdzą, że osobą braną także pod uwagę jest Wojciech Janczyk, jednak on sam nie był uchwytny by potwierdzić tę informację. Janczyk był szefem firmy doradztwa gospodarczego BMF, giełdowego Elektrimu, a obecnie jego firma PPP Poland jest doradcą Nafty Polskiej w ustalania strategii dotyczącej dalszych etapów prywatyzacji i powiązań kapitałowych dla PKN Orlen.
((Autor: Kuba Kurasz; Redagowała: Barbara Woźniak; [email protected];