Reklama

Szał zakupów minął

Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej pchnęło notowania spółek spożywczych w górę. Ale pęd do kupowania akcji minął na początku maja - hossę kontynuują tylko nieliczne firmy. Dla niektórych akcjonariuszy otrzeźwienie było bolesne.

Publikacja: 02.07.2004 09:40

Dołączenie do 15 krajów tworzących wspólny europejski rynek, mimo że przesądzone już w zeszłorocznym referendum, nie zostało do końca zdyskontowane w wycenach giełdowych spółek spożywczych. Szczególnie działających w branży mięsnej. Stąd gorączkowe zakupy akcji, które wyniosły indeks Przemysł Spożywczy do 9,2 tys. pkt, najwyższego poziomu w historii. Ale to już przeszłość. Na początku maja entuzjazm wyparował. Notowania nie rosną na wieść o idących w górę cenach mięsa (pod wpływem popytu z Unii).

Ostatnia fala zniesiona

Na wykresach niektórych spółek kwietniowa fala wzrostowa została niemal w całości zniesiona. Dotyczy to przede wszystkim firm w słabszej kondycji finansowej, takich jakich Beef-San czy Ekodrob. Kto kupił ich akcje na kwietniowym szczycie, ma dziś portfel chudszy o 25%-35%.

Największe spośród firm, które wzięły udział w kwietniowym wzroście - Sokołów i Rolimpex - utrzymują się w niedużej odległości od osiągniętych wtedy szczytów (ok. 10%). Niemniej nie widać w tej chwili papierów, które mogłyby przesądzić o kontynuacji trendu wzrostowego w branży spożywczej. Z tonu spuściła nawet spółka Duda i tylko Indykpol bije kolejne rekordy cenowe.

Na wykresie indeksu Przemysł Spożywczy odwrót od firm z branży odbił się ponad 10-proc. spadkiem wartości od majowego szczytu. Jednak wybicie w dół z 4-tygodniowej konsolidacji nie spowodowało dalszego spadku spółek spożywczych. Branżowy wskaźnik powrócił do trendu bocznego i jeśli tylko przebije opór na 8650 pkt, kontynuacja hossy będzie dość prawdopodobna. Zdecydowany spadek zainteresowania spółkami spożywczymi stawia jednak taki scenariusz pod znakiem zapytania.

Reklama
Reklama

Wykres siły relatywnej, mierzącej zachowanie branży względem reszty rynku, pokazuje, że zmiany kursów nie powinny zasadniczo odbiegać od średniej.

Nie wszyscy mają wyniki

Spółki spożywcze zaliczają się do niecyklicznych - popyt na ich produkty jest w miarę stały, bez względu na etap cyklu ekonomicznego, w którym znajduje się gospodarka. Przychody ze sprzedaży rzeczywiście są w miarę stabilne. Tylko w przypadku trzech firm wzrosły, w porównaniu z końcem 2003 roku, w dwucyfrowym tempie. Wyróżniły się Duda, Hoop i Sokołów. Wyniki znacznie odbiegające na plus od 5-letnich średnich osiągnęły także Pepees, Wawel i Beef-San. W przypadku ostatniej spółki sukces polegał na zahamowaniu spadku przychodów. Najdłuższą serię wzrostu tej pozycji w rachunku wyników ma Wawel - obroty firmy zwiększają się od siedmiu kwartałów. Negatywnie - na tle średnich osiągnięć z ostatnich lat - wyróżniły się Mieszko, Żywiec, a przede wszystkim Brok-Strzelec. To jedyna firma, której przychody istotnie spadły.

Dużo większe kłopoty spółki spożywcze mają z osiąganiem regularnych zysków. To też może być jeden z czynników, który zahamował wzrost kursów. Liderem jest firma Duda - zyski rosną od sześciu kwartałów, w tempie 30%. Notowania spółki nie idą już w górę, bo wskaźnik cena/zysk znacznie przekraczający 20, jest już dość wysoki. Spółka nie zaskoczy też raczej w tym roku rezultatami - po I kwartale zrealizowała niemal dokładnie 1/4 tegorocznej prognozy wyniku netto. Jej wypełnienie sprawi, że C/Z obniży się do 18.

Bardzo przewidywalną spółką jest w ostatnim czasie Żywiec - zyski rosną od pięciu kwartałów w tempie 25%, szybciej niż przychody. Dzięki temu rentowność sprzedaży wynosi 7,2% i jest najwyższa w branży. Stopa zwrotu z kapitału własnego przekracza 20%. Według prognoz Salomon Smith Barney (inwestycyjne ramię Citigroup), w tym roku wzrost zysków ma zostać zahamowany. Pogląd ten podziela rynek, bo akcje Żywca od ponad pół roku tkwią w trendzie bocznym. Dodatkowo, kapitalizacja, 20-krotnie przewyższająca roczne zyski, jest wysoka. Wskaźnik cena/zysk Heinekena, głównego udziałowca Żywca, nie przekracza 15.

Imponującą dynamikę zysków miały Pepees i Sokołów, ale te firmy dopiero od czterech kwartałów przynoszą zyski. Sokołów nie powinien mieć kłopotów z przekroczeniem tegorocznej prognozy. Wycena akcji, biorąc pod uwagę wskaźnik C/Z, jest dość niska, a mimo to kurs nie zdołał przebić poziomu 6,5 zł, na którym hossa kończyła się także w przeszłości. Wysoki wolumen, który towarzyszył zbudowaniu szczytu, pokazuje, że nie będzie go łatwo przekroczyć.

Reklama
Reklama

Indykpol zrealizował po I kwartale tylko 15% tegorocznej prognozy, ale mimo to notowania szybko rosną. Spółka miała najlepsze otwarcie roku w historii, większość zysków pojawia się z reguły w drugim półroczu.

Kłopoty z prognozami

Po I kwartale zagrożone są prognozy dwóch spółek. Trudno przypuszczać, żeby 10 mln, jak szacują analitycy BDM PKO BP, zarobił Hoop. Zyski spółki obniżają się od trzech kwartałów i są najniższe w giełdowej historii.

Najwyższą w historii - ponad 10-milionową - stratę ma Brok-Strzelec. Zarząd utrzymuje, że po emisji akcji i obligacji, z których spółka pozyskała ponad 60 mln zł, sytuacja się poprawiła. Firma regularnie informuje o rosnącej sprzedaży. Pytanie tylko, czy szybciej od przychodów nie rosną koszty. Pięć kwartałów spadku obrotów oznacza, że browar stracił część udziału na mocno konkurencyjnym rynku. Trudno przypuszczać, żeby odzyskanie pozycji nie wiązało się z dodatkowymi wydatkami.

Krótki przegląd branżowy

Beef-San - zainteresowanie spółką minęło dwa miesiące temu - kurs spadł w tym czasie o ponad 30%, obroty są najniższe w branży;

Reklama
Reklama

Brok-Strzelec - od ponad trzech miesięcy notowania znajdują się w trendzie spadkowym, a wybicie z konsolidacji w dół, do którego doszło na początku czerwca, sugeruje, że trend na razie się nie skończy;

Calsberg Okocim - spółka szykuje się do opuszczenia parkietu, obroty zamarły;

Duda - pod koniec kwietnia notowania wspięły się do 133 zł i od tamtej pory wykres porusza się w trendzie bocznym;

Ekodrob - inwestorzy trochę za bardzo uwierzyli w świetlaną przyszłość spółki po wejściu do Unii - po wywindowaniu kursu do 12,05 zł pod koniec kwietnia, notowania spadły o ponad 40%;

Hoop - na zakończenie wczorajszej sesji akcje notowane były po 18,3 zł i było to najniższe zamknięcie w liczącej już prawie rok giełdowej historii,

Reklama
Reklama

Indykpol - po dwóch miesiącach konsolidacji wykres kursu wrócił do hossy i po raz pierwszy w historii notowania zbliżyły się do 100 zł;

Kruszwica - notowania odrabiają straty po prawie 30-proc. spadku na przełomie kwietnia i maja - test szczytu na 44 zł, zbudowanego przy bardzo wysokim wolumenie, zdecyduje o powrocie do hossy;

Mieszko - mimo 5-krotnego zwiększenia liczby akcji, obroty wciąż są niskie, kurs powoli osuwa się;

Pepees - hossa średnich spółek wyniosła notowania do 64 zł na początku maja - od tamtej pory trwa korekta, która nie jest jednak zbyt dotkliwa dla posiadaczy akcji (spadek nie przekroczył 10%);

Rolimpex - osiągnięte w połowie kwietnia 17,7 zł, to na razie kres możliwości, ale notowania obniżyły się od tamtej pory tylko o 10%;

Reklama
Reklama

Sokołów - gwałtowny spadek notowań ze szczytu osiągniętego na 6,65 zł sugeruje przedłużenie korekty - od miesiąca trwa trend boczny między 5,5 i 6 zł;

Wawel - długoterminowy trend wzrostowy wyniósł notowania do 63 zł pod koniec marca - od trzech miesięcy rekord ten pozostaje niepobity;

Wilbo - pod koniec kwietnia trend wzrostowy załamał się - ostatnie sesje sugerują, że nadchodzi kolejna fala spadkowa;

Żywiec - trend boczny między 410 i 450 zł trwa od początku września zeszłego roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama