Organizacja The Human Rights Watch, monitorująca przestrzeganie praw człowieka, dokładnie obserwowała rynek pracy w tym kraju. Ogólny wniosek - kraj i pracodawcy traktują obcą siłę roboczą niemal jak niewolników. Raport THRW donosi o torturach, wymuszaniu zeznań i pozorowanych procesach obcokrajowców pracujących w Arabii Sudyjskiej, którzy w jakiś sposób podpadli swoim bossom. Problem jest niebagatelny - obca siła robocza to 1/3 ludności królestwa. Przybysze pochodzą głównie z niearabskich krajów azjatyckich.
Raport podał liczne przykłady nieprawidłowości. Dajmy na to traktowanie 300-osobowej grupy kobiet z Filipin, Indii i Sri Lanki: pracowały przy sprzątaniu szpitala w Dżeddzie po 12 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Na noc były zamykane w małej komórce i dzieliły ją w 14 osób. Bez dyskusji, szans na protest.
Minister pracy Arabii Saudyjskiej podał ostatnio, że w jego kraju pracuje 8-9 mln obcokrajowców. Jest to liczba o wiele większa, niż się spodziewano i wcześniej szacowano.
Nikt nie wie jednak, jak poprawić sytuację imigrantów szukających pracy. Biorą każde zajęcie, często godzą się na minimalne płace i fatalne traktowanie. W ich macierzystych krajach - głównie Indiach i państwach południowo-wschodniej Azji - sytuacja na rynku pracy jest beznadziejna i każdy marzy o jakimkolwiek zatrudnieniu. Przybysze nie wiedzą, że przybywając do Arabii stają się współczesnymi niewolnikami. Książęta w nieskończoność pomnażają fortuny, mocno trzymając władzę. Znikąd pomocy...
Czy - swoją drogą - praca po 12 godzin dziennie, przez 6 dni w tygodniu nie jest znana Polakom?