Według wstępnych szacunków biura statystycznego w Wilnie, produkt krajowy brutto Litwy, jednej z najmniejszych gospodarek Unii Europejskiej, wyniósł w drugim kwartale 15,1 mld litów (5,28 mld USD). Oznacza to, że w porównaniu kwartał do kwartału wzrósł o 1,6%, a w stosunku rocznym o 6,9%. Tempo wzrostu lekko spowolniło z 7,7% (1,7% kw./kw.) odnotowanych w trzech pierwszych miesiącach roku.
Litwa jest w grupie trzech państw, które zaledwie dwa miesiące po akcesji do UE przystąpiły do mechanizmu kursowego ERM-2. Jest to pierwszy ważny krok na drodze ku euro - wspólną walutą Litwini być może będą płacić już w 2006 r.
W ubiegłym roku Litwa była najszybciej rozwijającą się gospodarką w Europie. Jej PKB zwiększył się o imponujące 9%. Na ten rok rząd przewiduje wzrost o 7,3%.
Bardziej ambitny cel postawiło sobie ministerstwo gospodarki Łotwy. "Pragniemy, aby nasz PKB per capita zwiększył się z obecnych 41,5% średniej w UE, do 62% w 2010 r." - napisali przedstawiciele resortu w opublikowanym wczoraj raporcie, przygotowanym we współpracy z innymi ministerstwami i bankiem centralnym. "Aby to osiągnąć, należy zapewnić roczny wzrost PKB na poziomie 8%" - czytamy dalej.
Warta 9,5 mld USD gospodarka Łotwy, najbiedniejszego państwa nowej unijnej Dziesiątki, rozwinęła się w pierwszym kwartale o 8,8%, dzięki większej sprzedaży detalicznej i rozwojowi branży transportowej, wytwórczej i budownictwu. Było to najszybsze tempo wzrostu notowane w ramach rozszerzonej UE.