Pod koniec ubiegłego roku część analityków wskazywała na akcje TP jako niedowartościowane. Niewątpliwie spółka nie należała do liderów ubiegłorocznej hossy. Niestety, w tym roku sytuacja wcale nie wygląda lepiej. Podczas gdy WIG20 wciąż znajduje się 6% powyżej poziomu z końca grudnia, to akcje telekomu przeceniono w tym czasie o 4%.

Obecnie nie tylko trudno znaleźć argumenty za rozpoczęciem trendu wzrostowego, lecz, co gorsza, można odnieść wrażenie, że TP raczej broni się przed spadkiem. Została już przebita linia trendu wzrostowego wyprowadzona z dołka z listopada ub.r. Kurs zbliża się teraz do wsparcia wynikającego z dołka z 25 maja - 14,45 zł. W tym miejscu może rozegrać się walka, która zadecyduje o koniunkturze w nadchodzących tygodniach. Niestety, nawet obrona wsparcia nie gwarantuje większej zwyżki notowań, a co najwyżej dalszy ciąg trendu bocznego trwającego od ponad dwóch miesięcy.