W USA pojawiła się szansa na "cykliczne" odreagowanie indeksów. Od początku marca S&P 500 porusza się w lekko spadkowym kanale o szerokości 60 pkt. Do tej pory w ramach tej formacji mieliśmy już trzy fale spadkowe i dwie wzrostowe. Możliwe zatem, że niedawna przecena dobiegła już końca, a odreagowanie na kilku ostatnich sesjach potrwa dłużej. Przyjmując wspomniany kanał za punkt odniesienia, założyć można, że S&P 500 utorował sobie drogę do zwyżki w okolicę 1130-1140 pkt. Powinno mu to zająć kilka tygodni. Przejściowo nie da się jednak wykluczyć ruchu powrotnego do dolnej linii kanału na wysokości 1080 pkt. Taki scenariusz zdają się potwierdzać wskaźniki. MACD zaczął zwyżkować po dotarciu do poziomu, na jakim był w czasie ustanowienia przez indeks poprzednich dwóch dołków w marcu i maju. Podobnie jak wówczas zachowuje się także zwyżkujący histogram MACD. Sytuacja powtarza się także na wykresie wskaźnika siły trendu ADX. Od początku ruchu S&P 500 w kanale było tak, że ADX osiągał maksimum w momencie gdy indeks sięgał dna. Podobnie jest i teraz - wskaźnik zaczął już opadać. Świadczy to o tym, że choć zwyżka jest prawdopodobna, to przynajmniej na razie nie należy oczekiwać, że wyniesie ona indeks powyżej górnej linii kanału.
Zbliżona formacja widoczna jest także na wykresie Nasdaq Composite. Także tutaj można się zatem spodziewać powrotu indeksu nawet do poziomu 2000 pkt. Pierwszym sygnałem to potwierdzającym będzie zdecydowany powrót powyżej przebitego niedawno wsparcia na wysokości 1876 pkt. Niestety ten dość optymistyczny obraz psują wygenerowane wcześniej sygnały sprzedaży o bardziej długoterminowym charakterze. Po pierwsze, na początku lipca Nasdaq przebił dolną linię kanału zwyżkowego sięgającego jeszcze października 2002 r. Niedźwiedziom sprzyja poza tym układ średnich kroczących. "Szybszy" wskaźnik ze 100 sesji spadł poniżej średniej z 200 dni, a to można odczytywać jako sygnał sprzedaży. Warto też zwrócić uwagę na spadający od lutego tygodniowy MACD. Podsumowując - szanse na zwyżkę w USA w nadchodzących tygodniach są, ale szybkiego powrotu hossy nie należy oczekiwać.