Toyota zarobiła w II kwartale br. (I kwartał roku obrachunkowego spółki) imponującą kwotę 287 mld jenów (2,6 mld USD), czyli o 30% więcej niż rok wcześniej. To wynik znacznie lepszy od oczekiwań (analitycy spodziewali się zysku na poziomie 250 mld jenów), dwukrotnie wyższy niż w przypadku głównego konkurenta koncernu z Japonii - amerykańskiego General Motors. Sprzedaż Toyoty wzrosła o 10%, do 40 mld USD.
Japoński koncern wyprzedził w ub.r. pod względem liczby sprzedanych samochodów amerykańskiego Forda i pod tym względem ustępuje na świecie już tylko General Motors. Tajemnica sukcesu firmy z Japonii to przede wszystkim umiejętnie prowadzona polityka redukcji kosztów (zarząd rocznie obniża je o ok. 200 mld jenów) oraz wysoka jakość oferowanych produktów. Koncern rozpoczął m.in., jako pierwsza firma na świecie, sprzedaż oszczędnego modelu Prius, o połączonym napędzie benzynowym i elektrycznym. Bardzo dobrze "umiejscowił" się na perspektywicznym rynku chińskim, gdzie w pierwszej połowie bieżącego roku kalendarzowego sprzedał o 23% więcej samochodów niż rok wcześniej. Zwiększył też udział w rynku macierzystym, do 46,1%, z 44,9% na koniec II kwartału ub.r.
Dobre wyniki skłoniły zarząd Toyoty do podniesienia prognozy liczby sprzedanych samochodów w całym bieżącym roku obrachunkowym do 7,2 mln aut. Jeszcze w maju przewidywania spółki były o 3% niższe. W ubiegłym roku fiskalnym, który skończył się 31 marca br., dalekowschodni koncern sprzedał o 7% mniej aut, niż zakłada najnowsza prognoza. Wówczas, jako jedyna firma z Japonii, odnotował zysk netto w całym roku przekraczający bilion jenów - 1,16 bln jenów.
Raport za ostatni kwartał byłby jeszcze lepszy, gdyby nie niekorzystna sytuacja na rynku walutowym. W okresie marzec-czerwiec kurs dolara spadł ze 119 jenów do 110, co ograniczyło zyski osiągnięte przez koncern na wielu rynkach zagranicznych.
Od początku bieżącego roku kurs akcji Toyoty na giełdzie w Tokio wzrósł aż o 20%, podczas gdy indeks Nikkei 225 zyskał tylko 4%. Wczoraj ze względu na publikację wyników notowania spółki w Japonii były zawieszone.