Commerzbank, czwarty co do wielkości pod względem aktywów bank za naszą zachodnią granicą, zarobił w II kwartale 248 mln euro, podczas gdy rok wcześniej zysk wyniósł 70 mln euro. Analitycy wprawdzie spodziewali się, że bank zarobi mniej, bo ok. 239 mln euro, jednak i tak wyniki ich rozczarowały. Dlaczego? Ze względu na sposób, w jaki bank wypracował tak wysoki zysk. Zaważyła bowiem kwietniowa sprzedaż za 120 mln euro 1,9-proc. udziału w Santanderze.
Wyniki z działalności operacyjnej pozostawiły bowiem wiele do życzenia. Rozczarowały przede wszystkim rezultaty działalności maklerskiej. Dyrektor generalny Commerzbanku - Klaus-Peter Mueller - przyznał, że najgorsza od 24 lat koniunktura na amerykańskim rynku obligacji oraz pogorszenie sytuacji na rynkach akcji w ostatnich miesiącach spowodowały spadek wpływów z operacji maklerskich. Zysk operacyjny z podstawowej działalności spadł aż o 60%, do 131 mln euro. - Wyniki Commerzbanku przekroczyły oczekiwania tylko i wyłącznie dzięki sprzedaży akcji Santandera. W innym wypadku bank bardzo by rozczarował - powiedział Olaf Kayser, analityk z Landesbank Rheinland-Pfalz. Do tego samego wniosku doszli giełdowi inwestorzy. Wczoraj akcje banku z Frankfurtu staniały na tamtejszej giełdzie prawie o 4%. Nie pomogły bardziej optymistyczne informacje, takie jak obniżenie o 29%, do 214 mln euro, kwoty, jaką bank przekazał do rezerw na pokrycie ewentualnych strat z tytułu złych długów, czy nieznaczny spadek, o 1%, do 1,1 mld euro, kosztów działalności.
W ostatnich miesiącach dużo mówiło się o możliwej fuzji z udziałem Commerzbanku. Dwukrotne próby takiej operacji, czyli połączenia z Dresdner Bankiem lub UniCredito Italiano, nie powiodły się. W lipcu Klaus-Peter Mueller stwierdził, że bank nie rozmawia z nikim o połączeniu, ale rynek i tak spekuluje, że mógłby połączyć się np. z monachijskim HVB Group (dziś przedstawi kwartalny raport).
Commerzbank
w Polsce