HVB, główny udziałowiec notowanych na warszawskiej giełdzie - BPH i BACA, zarobił w II kwartale 155 mln euro. Rok wcześniej miał stratę w wysokości 217 mln euro. Do wypracowania zysku przyczyniła się jednak w największym stopniu sprzedaż za 120 mln euro udziałów w browarze Brau & Brunnen i koncernie energetycznym E.ON. Ponadto HVB otrzymał też 56 mln euro dywidendy od BACA. Wyniki odbiegają trochę od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się, że bawarski bank zarobi 172 mln euro.
Dyrektor generalny HVB - Dieter Rampl - poinformował, że zysk operacyjny spółki poprawił się wyraźnie, zwłaszcza w stosunku do I kwartału. Dlatego podtrzymał prognozę zysku operacyjnego na 2004 r., choć przyznał, że będzie się on mieścić w dolnej granicy przewidywanego przedziału. Oznacza to, że wyniesie prawdopodobnie ok. 1,4 mld euro, przy przychodach w wysokości 9,6 mld euro.
Inwestorzy z optymizmem zareagowali na wyniki HVB. Kurs akcji banku po ogłoszeniu wyników wzrósł na giełdzie frankfurckiej aż o 5,4%. Inwestorów ucieszyły przede wszystkim zapewnienia zarządu, że bank zrealizuje tegoroczne prognozy. Choć niektórzy analitycy przestrzegają, że będzie to bardzo trudne.
Ostatnie lata nie były dla monachijskiego banku udane. W latach 2002-2003 zanotował stratę w wysokości 3,4 mld euro, do czego przyczyniły się rosnące tzw. złe długi. W II kwartale rezerwy banku na nieściągalne kredyty spadły do 419 mln euro, z 581 mln euro rok wcześniej. Ponadto HVB, jak również inne czołowe niemieckie banki komercyjne - Commerzbank (w środę też poinformował o poprawie wyników, przede wszystkim dzięki sprzedaży aktywów) czy Dresdner Bank - mają problemy ze zwiększaniem obrotów, ponieważ sektor bankowy za naszą zachodnią granicą w ok. 50% jest opanowany przez instytucje państwowe.
Niemiecki oddział HVB miał w II kwartale stratę w wysokości 35 mln euro. Na operacjach w Austrii i Europie Środkowowschodniej bank z Monachium zarobił natomiast przed opodatkowaniem 173 mln euro.