"Ja osobiście na miejscu pana prezesa, [...] spróbowałbym się poddać głosowaniu nad wotum zaufania, bo to dawałoby mi szanse, gdybym był panem Walczykowskim. Natomiast pan prezes Walczykowski podejmie działania, które on uzna za stosowne. I to by oczyściło sytuację w sposób bardzo klarowny" - powiedział Bartkiewicz w piątkowym wywiadzie dla radia PiN.
Bartkiewicz, prezes Banku Gospodarki Żywnościowej SA (BGŻ) wybrany na szefa RN Orlenu jako kandydat Skarbu Państwa, zgodził się z opinią ministra skarbu Jacka Sochy, że wybierając Walczykowskiego w końcu lipca poprzednia RN spółki złamała zasady ładu korporacyjnego. Według niego rada popełniła błąd proceduralny.
Ogłaszając, że firma headhunterska ma wyszukać kandydatów na nowego szefa spółki i pozwalając na indywidualne zgłaszanie kandydatur RN de facto ogłosiła konkurs na to stanowisko, uważa Bartkiewicz. "[...] a następnie 14 czy 15 bardzo poważnych kandydatur przegłosowuje się negatywnie i przechodzi do nowej procedury w środku nocy" - powiedział.
Zapytany o to, co stanie się z Jackiem Walczykowskim, Bartkiewicz odpowiedział, że RN "musi się przede wszystkim zebrać, przeanalizować dokumentację związaną z ostatnimi działaniami poprzedniej rady i zarządu i wtedy podejmie określone działania".
"Nie chciałbym dzisiaj mówić konkretnie, jakie to będą działania. W każdym razie postaramy się przywrócić przejrzystość funkcjonowania tej tak ważnej spółki na polskim rynku" - dodał.