Jeszcze do czwartku akcje Capital Partners notowane były na CeTO. Nie cieszyły się większym zainteresowaniem inwestorów. Płynność była znikoma. Transakcje zawierano sporadycznie.
Debiut Capital Partners na GPW nie był poprzedzony ofertą publiczną. W notowaniach znalazły się jedynie "stare" papiery. Większość z 2,3 mln akcji, na które dzieli się kapitał CP, jest w rękach Pawła Bali, prezesa spółki, i jego żony. Łącznie kontrolują prawie 60% walorów. 8,7% akcji posiada spółka Świtalski i Synowie. Reszta jest w wolnym obrocie.
Imponujący wzrost kursu
Giełda wyznaczyła kurs odniesienia dla debiutujących akcji CP na poziomie 4,4 zł. Otwarcie nie wypadło zbyt okazale, bo pierwszą transakcję zawarto po cenie 4,3 zł. Inwestor, który nabył w niej papiery, wykazał się jednak wyjątkową przezornością. Kolejna wymiana akcji została już dokonana po 4,4 zł. Następna po 5 zł i 7 zł. Zmiana sięgała już 60%. W ciągu godziny kurs Capital Partners poszybował do poziomu 40 zł, czyli był o 809% wyższy od kursu odniesienia. - Bardzo się cieszę z wyceny rynkowej, chociaż trudno mi komentować takie zachowanie się kursu. Myślę, że rynek ma zawsze rację - stwierdził Paweł Bala. Kolejne godziny handlu przyniosły "stabilizację" notowań. Kurs wahał się w przedziale 20-30 zł za walor. Na zamknięciu papiery funduszu wyceniano na 21,8 zł. To oznacza, że wzrost wyniósł 395%. Właściciela zmieniło 32 tys. akcji. Obroty przekroczyły 1,3 mln zł.
Jesienna oferta