Sprawa dotyczy wycofania się Mostostalu Płock z budowy nowej przeprawy mostowej w Płocku, o czym informowaliśmy w poniedziałek. Powodem jest spór giełdowej firmy z Płockim Przedsiębiorstwem Robót Mostowych, które domaga się od podwykonawcy ponad 190 mln zł kary za rzekomą zwłokę w realizacji kontraktu. Wartość całej inwestycji szacowana jest na 175 mln zł. Mostostal miał wykonać prace za niespełna 36 mln zł. Do momentu wycofania się z kontraktu zrealizował ponad połowę zamówienia na sumę około 21 mln zł.

- Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, Mostostal Płock wystąpi do PPRM o odszkodowanie na co najmniej kilka milionów złotych, wynikające z odstąpienia od umowy z winy zamawiającego - zapowiedział Wiktor Guzek, prezes giełdowej spółki. Dodał, że ewentualne żądania na pewno przekroczą 5 mln zł. Jednocześnie zadeklarował, że Mostostal Płock jest cały czas "gotowy na poważne rozmowy" z PPRM na temat wznowienia kontraktu.

W. Guzek zapewnił również, że wycofanie się z umowy nie zagraża spółce, gdyż ma ona wystarczające środki własne. Szefowi Mostostalu udało się uspokoić inwestorów. Wczoraj kurs spółki wzrósł o 2,2% i wyniósł 18 zł, po tym, jak we wtorek stracił blisko 15%.

PAP