Fundusz powstał jesienią 2002 r. Chciał wyemitować 5-letnie obligacje za 240 mln zł, żeby za pozyskane środki kupić akcje PZU. Nabywców szukał wśród inwestorów instytucjonalnych (m.in. OFE), którzy ze względu na limity nie mogą szeroko inwestować poza rynkiem publicznym. Ventus posiada status spółki publicznej.
Ostatecznie funduszowi udało się sprzedać papiery dłużne za 21,1 mln zł. Trafiły w ręce 12 inwestorów. Firma kupiła za to 222 tys. akcji PZU (0,23% kapitału ubezpieczyciela). Akcje PZU to jedyne aktywa, które posiada Ventus.
Dywidenda powiększa zysk
Konstrukcja obligacji nie przewiduje wypłacania na bieżąco odsetek obligatariuszom. Ich jedynym zyskiem z inwestycji mają być pieniądze, które zarobi Ventus na transakcjach akcjami PZU, pomniejszona o 10-proc. prowizję dla spółki. - Kupowaliśmy akcje PZU po mniej niż 90 zł za walor. Po niecałych dwóch latach moglibyśmy je sprzedać powyżej 100 zł za sztukę. Myślę, że nasi obligatariusze nie mają powodów do narzekań - stwierdził Mikołaj Centka, przewodniczący rady nadzorczej Ventusa. Dodatkowym zyskiem jest dywidenda, którą co roku wypłaca PZU. W ciągu ostatnich dwóch lat na konto Ventusa z tego tytułu wpłynęło ok. 1 mln zł.
Zarząd pracuje za darmo