W komentarzu do sprawozdania rocznego zarząd napisał, że strategia spółki zakłada ugruntowanie pozycji w segmencie literatury współczesnej. A co z konsolidacją rynku, o której spółka mówi od kilku lat?
W dalszym ciągu chcemy brać udział w konsolidacji. Próbowaliśmy ją podjąć zarówno w segmencie książki edukacyjnej, jak i nieedukacyjnej. Losy przetargu na WSiP, w którym startowaliśmy, każdy pamięta. W drugim obszarze proces nie powiódł się ze względu na brak chęci ze strony właścicieli rodzimych prywatnych wydawnictw. Pozostaje więc mieć nadzieje, że Muzy nie ominie zainteresowanie zagranicznych graczy, takich jak Random House (amerykańskie wydawnictwo przejęte przez 1998 r. przez Bertelsmann AG - red.), który zapowiedział na początku tego roku, że na akwizycje w Europie zamierza przeznaczyć 2 mld dolarów. To, że kiedyś prowadziliśmy rozmowy z Random, nie jest tajemnicą. Koncern wycofał się z Polski po wydarzeniach 11 września. Mam nadzieję, że wróci.
A na co mogą liczyć inwestorzy, którzy zaangażowali się w spółkę, jeśli koncepcja udziału w konsolidacji rynku nie wypali? W swojej giełdowej historii Muza wypłaciła dywidendę raz. Będzie to robić w przysz-łości?
Chciałbym, aby spółka mogła dzielić się z inwestorami zyskiem.
W jaki sposób, poza udziałem w konsolidacji, Muza zamierza walczyć o rynek?