Ja i wiele innych pracowników nie dostaniemy akcji z tej puli. Z pewnością powstaną jednak inne mechanizmy, by pracowników z mocy prawa wyłączonych z programu też motywować akcjami spółki.
Ma Pan na myśli programy menedżerskie?
Myślę, że powinniśmy stworzyć taki program, w którym możliwość nabycia akcji miałoby znacznie szersze grono osób. Ograniczenie tylko do establishmentu byłoby nie fair. To powinno dotyczyć wszystkich pracowników grupy kapitałowej, którzy z mocy prawa nie nabędą uprawnień do akcji firmy.
Kiedy pracownicy będą mogli objąć należące się im papiery?
Wtedy, gdy Skarb Państwa sprzeda przynajmniej jedną akcję.
Czyli w przyszłym roku?
Tak się spodziewamy. Chcemy samodzielnie podwyższyć kapitał o ok. 15%. Będziemy starali się to zrobić w pierwszym półroczu 2005 roku. Wtedy Skarb Państwa będzie mógł sprzedawać swoje akcje. Papiery PGNiG będą już notowane na giełdzie, więc resort bez dodatkowych analiz i doradców prywatyzacyjnych będzie mógł sprzedać akcje spółki.
Jeżeli Skarb Państwa sprzeda pierwszy pakiet, to pracownicy otrzymają uprawnienia do objęcia 15% akcji spółki. Kiedy będą mogli sprzedać te papiery?
Po dwóch latach. Prowadzimy na ten temat rozmowy ze związkami zawodowymi, aby wspólnie z organizacjami związkowymi ustalić przebieg tego procesu.
Jeżeli po dwóch latach większość osób, która otrzymała akcje pracownicze, będzie chciała je sprzedać, może załamać się kurs papierów.
Myślimy o tym. Dlatego chcemy ustabilizować obrót akcjami pracowniczymi jeszcze przed możliwością ich sprzedaży na giełdzie. Chcemy uniknąć sytuacji, w których pracownicy sprzedadzą swoje akcje pod bramą zakładu, a później będą tego żałować. Takie przypadki zdarzyły się w wielu innych firmach. Mam nadzieję, że nasi pracownicy zrozumieją problem i pozwolą sobie pomóc. Będziemy ich namawiać do tego, żeby skorzystali ze stałych programów stabilizujących akcjonariat pracowniczy.
W jaki sposób chcą Państwo namawiać swoich pracowników, żeby rozsądnie gospodarowali swoim majątkiem?
Już taką akcję zaczynamy. Przygotowujemy cykl szkoleń, które pokażą, czym jest giełda, jaka jest wartość dla spółki z upublicznienia. Z intensywnymi szkoleniami ruszymy kiedy zostanie przyjęty rządowy program dla prywatyzacji i restrukturyzacji sektora gazowego w Polsce i kiedy zapadną wszystkie decyzje, na które czekamy.
Kiedy zapadną?
Mam nadzieję, że możliwie szybko.
Skąd bierze się ta nadzieja?
Nieprzyjęcie programu rządowego może znacznie utrudnić prowadzenie działalności gospodarczej przez PGNiG. Podjęcie szybkiej decyzji dotyczącej m.in. ustalenia kto będzie właścicielem systemu przesyłowego, jest z uwagi na proces taryfowania niezwykle ważne.
Bez tych decyzji prawie niemożliwe będzie ustalenie taryf na przesył, które będzie stosować PGNiG-Przesył. Taryfy obowiązują nie tylko PGNiG, ale również nasze spółki dystrybucyjne i PGNiG-Przesył. Te, które teraz stosujemy, miały stracić ważność 30 września tego roku. Z uwagi m.in. na prace nad nowelizacją ustawy Prawo energetyczne, Urząd Regulacji Energetyki zgodził się na ich przedłużenie do końca tego roku. Trudno oczekiwać, aby URE przedłużyło dalej ważność stawek taryfowych, w związku z czym od początku 2005 roku powinniśmy mieć już nowe taryfy. Aby możliwe było opracowanie wniosków taryfowych, które musimy złożyć najpóźniej w ostatnich dniach listopada, rząd powinien przyjąć program, który rozstrzygnie o naszej przyszłości i pozwoli przygotować plan rozwoju i w oparciu o niego ustalić wnioski taryfowe. Przygotowanie wniosków zajmie nam około dwóch miesięcy. Decyzje rządowe powinny być znane w pierwszej połowie września. Jeżeli program dla sektora gazowego nie zostanie przyjęty do tego czasu, to nie będziemy mogli przedstawić URE nowych wniosków taryfowych do końca listopada i opracować biznesplanu spółki na przyszły rok.
Co by się w takiej sytuacji stało?
Prowadzenie działalności gospodarczej w 2005 roku byłoby niezwykle trudne. Prace nad aktualizacją programu rządowego dla sektora gazowego trwają już prawie rok. Potrzebujemy zgody na podniesienie kapitału, żeby rozwijać się w takim tempie, jak zamierzamy. Szczególnie chodzi o zwiększenie krajowego wydobycia gazu i ropy naftowej, co jest istotne szczególnie ze względu na bezpieczeństwo energetyczne.
Spółka osiąga teraz coraz lepsze wyniki. Ostatnio agencja ratingowa Moody's podniosła nam perspektywę ratingu euroobligacji z "negatywnej" do "stabilnej". Analitycy uzasadniają swoją decyzję m.in. planami częściowej prywatyzacji spółki w przyszłym roku. Takie oceny mają ogromne znaczenie ze względu na zapisy w przeprowadzonym w 2001 roku programie euroobligacji. Mówią one, że jeśli agencje ratingowe obniżą rating poniżej inwestycyjnego, spółka może być postawiona przed koniecznością natychmiastowego wykupu papierów. Taka sytuacja byłaby dla nas bardzo trudna.
Czy przyszły rok będzie dobrym terminem na upublicznienie firmy?
Moim zdaniem to najlepszy moment. Każdy miesiąc opóźnienia będzie działać na naszą niekorzyść. Dzięki podjętym w ostatnich latach procesom restrukturyzacyjnym i lepszemu zarządzaniu finansami, udało się zwiększyć wartość firmy i osiągnąć bardzo dobre wyniki finansowe. Brak rozstrzygnięć dotyczących m.in. podniesienia kapitału i realizacji programu inwestycyjnego może spowodować, że nie uda się w dłuższej perspektywie utrzymać tej wartości.
Jakie wyniki finansowe zanotowała spółka w pierwszym półroczu 2004 r.?
Zarobiliśmy najwięcej w historii: zysk netto wyniósł około 500 mln zł.
Ile wyniesie zysk na koniec tego roku?
Oczekuję, że będzie to podobna liczba do tej z ostatniego półrocza. Taki też jest plan przyjęty na 2004 rok.
Czyli przez ostatnie dwa kwartały 2004 r. nie zarobią Państwo ani złotówki?
Jest wiele niewiadomych, szczególnie odnośnie cen gazu, dlatego jestem ostrożny. Ceny gazu rosną zazwyczaj z półrocznym opóźnieniem w stosunku do wzrostu cen ropy naftowej. Już obserwujemy, że ceny, które płacimy za surowiec, idą w górę. Nie wiemy, jak duża będzie skala tych podwyżek, ale spodziewamy się radykalnych zmian w czwartym kwartale tego roku. Nie możemy jednocześnie przerzucić wzrostu cen na klientów, ponieważ obowiązują nas stałe taryfy, które - jak wcześniej mówiłem - będą obowiązywać do końca tego roku.
Korzystny jest jedynie niski kurs dolara. W tej walucie rozliczamy się z dostawcami gazu, a zatem im tańszy dolar, tym relatywnie mniej płacimy za gaz.
Dziękuję za rozmowę.