Opublikowane przez Autodata dane świadczą o tym, że Wielka Trójka toczy beznadziejną walkę. Mimo ogromnych wysiłków, poprawy jakości i atrakcyjnych promocji amerykańscy producenci od 10 lat tracą rynek na rzecz zagranicznych koncernów. Udział firm z Azji wzrósł w tym roku do 34,6%, w porównaniu z 32,6% w roku ubiegłym.
General Motors wciąż pozostaje największym graczem. Z jego fabryk pochodziło 27,2% wszystkich aut sprzedanych w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy br. Od 2003 r. firma straciła jednak 0,5% rynku, a długofalowe plany, aby przekroczyć próg 30%, jeszcze bardziej się oddaliły. Najdotkliwsze straty poniósł w omawianym okresie Ford, którego udziały w rynku zmniejszyły się z 19,4% do 18,4%. Niewielki wzrost odnotował natomiast najmniejszy w Wielkiej Trójce Chrysler - z 13% do 13,2%. To zasługa modelu Chrysler 300 sedan, który okazał się rynkowym hitem.
Dla Wielkiej Trójki najbardziej niepokojąca jest coraz większa penetracja rynku lekkich ciężarówek oraz pojazdów terenowo-użytkowych, czyli segmentów kontrolowanych do niedawna niemal całkowicie przez Detroit. Jeff Schuster, ekspert J.D. Power and Associates przewiduje, że do 2010 r. udział producentów z USA stopnieje do 56%. W tym samym czasie jednak popyt na nowe auta wzrośnie z 16,6 mln sztuk obecnie, do 17,7 mln. Wielka Trójka nie będzie więc musiała ograniczać produkcji.