W wywiadzie dla środowej "Rzeczpospolitej" Chalupec podtrzymał deklarację Orlenu, że spółka jest gotowa zmniejszyć swoje zaangażowanie w Naftoporcie - spółce zajmującej się przeładunkami ropy naftowej i produktów ropopochodnych w Porcie Gdańskim.
"Najważniejsze będzie podpisanie umowy, która zagwarantuje Orlenowi uprzywilejowaną pozycję w korzystaniu z usług Naftoportu. Ta umowa jest niezbędna, byśmy nie bali się obniżyć udziału w tej spółce. Oceniamy, że powinniśmy zostawić sobie ok. 26% jej akcji, bo wtedy można blokować pewne decyzje. Jeśli jednak zmieni się statut, to taki pakiet też nie będzie konieczny" - powiedział Chalupec.
Jeden z rozważanych przez resort skarbu scenariuszy odzyskania kontroli nad Naftoportem przewiduje, by Orlen zmniejszył swój udział w spółce na rzecz Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN) z obecnych 48,7% do 26,92%, czyli o 21, 78%, zaś Grupa Lotos z obecnych 25,65% do 14,10%, czyli o 11,55%. PERN miałby wówczas 51,28% udziałów w Naftoporcie, wobec 17,95% obecnie.
Chalupec zwrócił uwagę, że warunki do przeprowadzenia dalszej prywatyzacji Orlenu powstaną dopiero, gdy rozwiązana zostanie kwestia bezpieczeństwa energetycznego.
Prezes Orlenu dodał, że opowiada się za sprzedażą części akcji spółki przez Skarb Państwa, ale nie wie, kiedy mogłoby to nastąpić.