- Chciałbym, aby debiut akcji spółki odbył się w grudniu. Decyzja o terminie zostanie podjęta razem z biurem maklerskim, które będzie oferować papiery - mówi Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu. Twierdzi, że pieniądze z emisji zostaną przeznaczone na inwestycje, w tym zakup akcji Zakładów Chemicznych Police. - Ścieżka prywatyzacji Polic została zmieniona. Spółka wejdzie na giełdę, a nie zostanie sprzedana bezpośrednio inwestorowi branżowemu. Mimo zmiany możemy jednak wziąć udział w prywatyzacji Polic, składając zapis w ofercie - twierdzi Klinkosz. Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu, przyznaje, że każdy inwestor, w tym również Ciech, będzie mógł wziąć udział w prywatyzacji ZCh Police.

Pierwszą wersję prospektu emisyjnego Ciech przekazał do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd pod koniec czerwca tego roku. Do dokumentu nie dołączono jednak oświadczenia o prawdziwości danych. Zgodnie z Prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi, swój podpis pod nim musi złożyć przedstawiciel podmiotu dominującego. W przypadku Ciechu jest nim minister skarbu. Resort posiada bezpośrednio 52% akcji spółki. Dariusz Witkowski twierdzi, że w ostatnich dniach spółka przekazała Komisji kolejną wersję prospektu, tym razem już z podpisanym oświadczeniem.

Dlaczego minister dopiero teraz je podpisał? Resort chciał, żeby spółki zależne, które mają ok. 20% akcji Ciechu, sprzedały walory. Sprzedaż większego pakietu w czasie oferty zadeklarowało Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń (posiada 11,8% akcji Ciechu). Przed podpisaniem oświadczenia o prawdziwości danych ministra skarbu powstrzymywało jeszcze jedno. Chodziło o fundusz prywatyzacyjny, na którym zgromadzono 6 mln zł. Ostatecznie zdecydowano, że spółka przekaże te pieniądze na zakup własnych akcji, żeby je później wydać pracownikom.