Oferta publiczna PKO BP będzie wyzwaniem dla systemu informatycznego Warset, który wykorzystuje warszawska giełda. Wynika to z olbrzymiej liczby operacji, którą będzie musiał obsłużyć. Poprzednie wielkie prywatyzacje: Orlenu, Pekao czy Telekomunikacji Polskiej były realizowane, kiedy na GPW pracował stary system. Miały jednak o połowę mniejszą wartość. Skarb Państwa sprzedaje do 300 mln walorów największego polskiego banku.

Kluczowym zadaniem, z którym będzie musiał sobie poradzić Warset, jest przydział akcji PKO BP. Zgodnie z harmonogramem, ma to nastąpić w sobotę, 6 listopada. Z naszych informacji wynika, że GPW już od kilkunastu dni intensywnie się przygotowuje. Prowadzone są testy wydajnościowe. Chodzi o to, czy system będzie w stanie "obsłużyć" olbrzymią liczbę zleceń. Warset może obsłużyć do 35 zleceń na sekundę. To wystarczy, żeby zwykłe codzienne notowania odbywały się bez zakłóceń. W przypadku PKO BP można się jednak spodziewać kilkuset tysięcy zleceń. GPW zakłada, że będzie ich 300 tys. To oznacza, że Warset będzie potrzebował ponad dwóch godzin, żeby "przerobić" wszystkie. Oczywiście, przy maksymalnym obciążeniu systemu. Dlatego przydział akcji odbywa się w sobotę.

- Potwierdzam, że od jakiegoś czasu przygotowujemy się do oferty PKO BP - powiedział Dariusz Marszałek, rzecznik GPW. W przygotowaniach uczestniczyć będą wszystkie biura maklerskie. Wszystkie, bo zapisy na akcje banku będzie można składać u każdego brokera, który jest członkiem giełdy. - Dotychczas przeprowadziliśmy symulacje z kilkoma wybranymi domami maklerskimi - mówił D. Marszałek. - Jesteśmy zadowoleni z wyników. Wskazują, że nie będzie żadnych niespodzianek przy przydzielaniu akcji.

Jak zapewnił, giełda nie musiała kupować żadnego dodatkowego sprzętu informatycznego z myślą o ofercie PKO BP. - Dysponujemy odpowiednimi rezerwami, żeby poradzić sobie z tym, co nas czeka - stwierdził. Podobne odpowiedzi usłyszeliśmy w kilku biurach maklerskich.