22 października A. Buchajski, wiceprzewodniczący rady nadzorczej i największy akcjonariusz Zakładów Wyrobów Powlekanych Sanwil, pozbył się ponad 86 tys. akcji po 7,6-7,85 zł. W sumie od 13 października sprzedał 110 tys. papierów (3,3% kapitału), inkasując ponad 700 tys. zł. Zmniejszył zaangażowanie w przedsiębiorstwie do 60,23% głosów na WZA (ma jeszcze ponad 2 mln walorów).

Trafił na zły moment: w okresie, kiedy realizował transakcje, kurs spółki bardzo szybko spadał. Jeszcze w sierpniu był prawie dwa razy wyższy niż teraz. Wczoraj, być może na skutek komunikatu głównego akcjonariusza i wyjaśnień, że jego pozycja osłabła tylko na jakiś czas, notowania wzrosły o 6,3%, do 8,4 zł.

A. Buchajski poinformował, że zbył pakiet Sanwilu, ponieważ chce skorzystać z możliwości zakupu akcji w ofertach pierwotnych (trwają zapisy na papiery Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych oraz PKO BP). Czy to oznacza, że liczy, przynajmniej w najbliższym czasie, na wyższą stopę zwrotu w przypadku np. PKO BP niż Sanwilu, nie wiadomo. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować. Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży papierów giełdowej firmy może zapisać się na maksmalny pakiet PKO BP przeznaczony dla drobnego inwestora (25 tys. sztuk po 19,7 zł) albo prawie maksymalny WSiP (100 tys. po 8,55 zł do wczoraj i po 9 zł dziś).

Redukcję zaangażowania w Sanwil A. Buchajski określa jako tymczasową. Wciąż ma bowiem zamiar osiągnąć w długiej perspektywie 75-proc. udział w kapitale producenta sztucznej skóry.

W piątek w transakcji pozasesyjnej właściciela zmieniło 167 tys. akcji przemyskiego przedsiębiorstwa (czyli 4,99% kapitału). Sprzedający to Robert Bibrowski. Kupujący płacił za walory po 10 zł. Identyczny pakiet przeszedł z rąk do rąk 1 września tego roku. Wówczas walorów również pozbył się R. Bibrowski (zmniejszył wtedy zaangażowanie do nieco ponad 15%), a cena wyniosła 11 zł za akcję.