Posiadacze akcji TP mają powody do zadowolenia. Wreszcie zaczęły spełniać się przewidywania analityków, którzy od kilku miesięcy wskazywali na akcje telekomu jako niedowartościowane. Trend jest wzrostowy i w tej chwili nie ma powodów, by oczekiwać zmiany tej sytuacji. Zwyżkom towarzyszą obroty znacznie wyższe niż w lecie, kiedy kurs podążał w dół.

Szybkie tempo zwyżki skłania jednak do ostrożności - w ciągu dwóch dni notowania poszybowały o 6,5%, czyli sporo jak na tak dużą spółkę. Z jednej strony, to sygnał, że trend jest silny, z drugiej - to ostrzeżenie, że może on ulec nagłemu i nieoczekiwanemu załamaniu. Pierwszą barierą dla wzrostów będzie poziom 16,7 zł, czyli szczyt z kwietnia. Po jego pokonaniu byki będą musiały się zmierzyć z tegorocznym maksimum z marca (17,1 zł).