Pekaes wyemituje od 7 do 12 mln nowych akcji serii K, które skieruje do inwestorów instytucjonalnych. Ponadto cztery spółki z grupy sprzedadzą ponad 4,1 mln już istniejących akcji. Obejmą je inwestorzy indywidualni. W sumie wartość całej oferty szacowana jest na 160 mln zł. Około 120 mln zł pozyskane z emisji nowych akcji spółka przeznaczy na rozwój magazynów spedycyjno-dystrybucyjnych, unowocześnienie taboru samochodowego i kupno oprogramowania komputerowego. Pekaes nie wyklucza także przejęć firm z sektora TLS (transport, spedycja, logistyka) i budowy stacji paliw. Na wszystkie inwestycje potrzebuje jednak ponad 200 mln zł. - Skorzystamy ze środków własnych, a także rozważamy finansowanie długiem - mówi Jan Dalgiewicz, prezes Pekaesu.
Nowi przejmą kontrolę?
Po podwyższeniu kapitału i sprzedaży akcji przez spółki z grupy nowi akcjonariusze będą mieć około 48% głosów na walnym zgromadzeniu. Udział Skarbu Państwa spadnie do nieco ponad 30% z obecnych 51,5%. Niewykluczone jednak, że w rękach nowych akcjonariuszy znajdzie się większość akcji (spodziewany free float wyniesie 70%), ponieważ papiery mogą sprzedawać pracownicy (obecnie kontrolują 20% walorów). - Nie spodziewam się znaczącej podaży akcji ze strony załogi, aczkolwiek część na pewno się ich pozbędzie - mówi Jan Dalgiewicz. Zaznacza, że do zatrzymania papierów zachęca polityka dywidendowa firmy. Do akcjonariuszy trafiło ponad 15% z zysku za ubiegły rok. - W tym zaproponujemy jeszcze więcej - zapowiada prezes.
Brak dominującego akcjonariusza, a także wysoka płynność walorów mogą spowodować przejęcie Pekaesu ze strony spółki z branży. - Takie ryzyko zawsze istnieje, ale naszym celem jest przejmować, a nie zostać przejętym - zastrzega J. Dalgiewicz.
Skokowa poprawa wyników