W ostatnich kilku latach na palcach jednej ręki można policzyć te kwartały, w których producent odzieży dżinsowej mógł się pochwalić zyskiem. Trzeciego kwartału 2004 r. spółka nie zaliczy do tych lepszych okresów. Wprawdzie w raporcie kwartalnym (w rachunku wyników) podała, że zysk netto (a także brutto oraz z działalności gospodarczej) wynosi 137 tys. zł, ale z naszej analizy (dane narastająco czy opublikowane w pozostałych częściach sprawozdania finansowego) wynika, że to błąd i chodzi o stratę. Przedstawiciele przedsiębiorstwa zapewnili nas, że to pomyłka pisarska, która wkrótce zostanie skorygowana.

Przychody firmy wahają się w granicach 3-5 mln zł w zależności od kwartału. W okresie lipiec-wrzesień br. były bliższe górnej granicy (4,6 mln zł), ale to spółce nie pomogło. Podstawowa działalność nie jest rentowna (strata ze sprzedaży wyniosła 156 tys. zł i była przy większych przychodach wyższa niż przed rokiem). Dopóki przedsiębiorstwo sprzedaje ze stratą, trudno liczyć na poprawę. Złym sygnałem może być dla niego umacnianie się złotego względem euro. Firma wciąż wykonuje sporo zleceń w ramach tzw. przerobu uszlachetniającego (szyje według wzorów i z materiałów zamawiającego), rozliczanego we wspólnej walucie.

Narastająco Masters ma 12,5 mln zł przychodów i prawie 1 mln zł straty netto. Przed rokiem wyniki były tylko trochę lepsze. W porównaniu z innymi przedsiębiorstwami odzieżowymi będącymi od wielu lat na minusie (Próchnik) sytuacja Masters jest o tyle lepsza, że jego kapitały własne, choć systematycznie topnieją, są nadal dodatnie. Od 1998 r. zmniejszyły się jednak z 18,5 mln zł do 5,5 mln zł.