Według firmy, powodem zmiany prognoz są, znacznie wyższe od prognozowanych, ceny ropy na świecie, które pociągnęły za sobą również wzrost cen polipropylenu i polietylenu - podstawowych surowców stosowanych w produkcji opakowań, głównej działalności Plast-Boksu. Firma założyła średnioroczną cenę polipropylenu na poziomie 730 euro za tonę, a polietylenu - 695 euro. Tymczasem poziomy ich cen przekroczyły 1000 euro za tonę, a dla spółki - po wykorzystaniu upustów - średnioroczna cena wzrosła odpowiednio do 770 i 750 euro. - Po zwycięstwie w wyborach prezydenta Busha ceny ropy znów wzrosły - mówi Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu.
Po trzech kwartałach tego roku firma osiągnęła 36,5 mln zł przychodów, z czego ponad 12 mln w III kwartale. Spółka podniosła prognozę przychodów na koniec roku z 46,6 do 48 mln. Wzrost będzie podyktowany w części rosnącymi cenami produktów Plast-Boksu. Marża w III kwartale spadła do 21,7% - po półroczu wynosiła 23,5%. Według nowych prognoz, zysk netto na koniec roku wyniesie 1,5 mln zł zamiast 3 mln zł. Zmieniły się również prognozy dotyczące przychodów z fabryki na Ukrainie, która z powodu opóźnień formalnoprawnych nie rozpocznie w tym roku produkcji. Ma jednak w całości zrealizować przyszłoroczne prognozy.
Po publikacji raportu kurs Plast--Boksu w trakcie sesji spadał nawet o około 2%, ale na zamknięciu notowań wzrósł o 1,2%.