Analitycy spodziewali się w III kwartale zysku netto w wysokości 78 mln zł. W sumie po trzech kwartałach 2004 roku grupa ING zarobiła na czysto 225,97 mln zł w porównaniu z 36,2 mln zł rok wcześniej. Po trzech kwartałach wskaźnik zwrotu z kapitału (ROE) wyniósł 10,2%. Wynik na działalności bankowej wzrósł o prawie 9%, do 1,2 mld zł.
Według prezesa spółki Brunona Bartkiewicza, najbardziej pozytywne rezultaty bank odnotował w bankowości detalicznej. ING BSK zanotował silny wzrost po stronie depozytowej. To efekt przebudowy oferty depozytowej. Celem tych działań było uproszczenie produktów oszczędnościowych. - Oferta nasza ma być prosta, przejrzysta, bez stosowania sztuczek - podkreślił B. Bartkiewicz.
Ze stagnacją spółka ma natomiast do czynienia w przypadku kredytów, co obecnie jest istotnym problemem dla banku. Z impasu chce wyjść dzięki wzrostowi sprzedaży kart kredytowych i kredytów mieszkaniowych. W tym ostatnim przypadku ING BSK przebudował ofertę w celu przyspieszenia procedur związanych z jego udzieleniem oraz postawił na prostą konstrukcję tego instrumentu. Zdaniem prezesa Bartkiewicza, efektów tych zmian, czyli wzrostu akcji kredytowej, należy oczekiwać w najbliższych miesiącach. Równocześnie z przebudową produktów dla klientów detalicznych spółka poprawia procedury związane z udzielaniem kredytów dla firm.
Prezes nie ujawnił wczoraj tegorocznej prognozy zysku netto. Dodał jednak, że nie widzi powodów, by być mniej optymistycznie nastawionym niż do tej pory.
ING BSK nie wyklucza zmiany polityki dywidendy. Dotychczas od około 10 lat przeznaczał na ten cel około 20% zysku netto. Decyzji o ewentualnym jej zwiększeniu sprzyja wysoki poziom kapitałów banku.