Nadużycie, jakiego dopuścił się Bank Handlowy, było podobne do tego, jakie KPWiG wykryła wcześniej w BZ WBK AIB TFI (150 tys. zł kary). W uproszczeniu polega ono na tym, że zlecenie zakupu jednostek składane przez klienta z jakiegoś powodu nie jest rozliczane w terminie. Następuje to dopiero po kilku dniach, ale po historycznej cenie, czyli tak, jakby opóźnienia w ogóle nie było. Klient jest zadowolony, ale tracą pozostali uczestnicy funduszu.
KPWiG ostrzegała już wielokrotnie, że takie praktyki będzie surowo karać. Tym razem sytuacja jest wyjątkowa, bo za nieterminową realizacją zleceń stoi bank-depozytariusz, czyli instytucja, która powinna stać na straży interesów uczestników. W październiku za błędy w rozliczaniu wpłat i wypłat z funduszy został ukarany bank Pekao. Musi zapłacić 100 tys. zł.
Komisja podjęła też wczoraj decyzje korzystne dla TFI i depozytariuszy. Kolejne fundusze dostały zgodę na zawieranie transakcji z depozytariuszami, chociaż nie zezwala na to ustawa o funduszach. Zarządzającym udało się przekonać urzędników Komisji, że takie rozwiązanie jest korzystne dla uczestników (chodzi o lokowanie pieniędzy przeznaczonych na ewentualne wypłaty, które fundusze muszą trzymać w gotówce; najwygodniej robić to w banku depozytariuszu, który prowadzi rachunki funduszu).
KPWiG zezwoliła też kolejnemu TFI na rozszerzenie działalności o usługi zarządzania portfelem papierów wartościowych. Zgodę dostało Millennium. Wcześniej podobne zezwolenie otrzymało Union Investment. W kolejce czeka DWS.
Fundusz azjatycki w DWS