- Dobre wyniki osiągane przez PKO BP powinny być istotnym czynnikiem wpływającym na umacnianie się kursu akcji banku. Nasi akcjonariusze mają wszelkie podstawy, aby zakupione akcje potraktować jak inwestycję długofalową - poinformował wczoraj Andrzej Podsiadło, prezes PKO BP.
Zwiększenie zysku spółka osiągnęła z podstawowej działalności, w tym z odsetek i prowizji oraz dzięki rozwiązaniu części rezerw (bank rozwiązał więcej rezerw niż utworzył). Przedstawiciele banku wyjaśnili, że to ostatnie było możliwe ze względu na poprawę sytuacji w gospodarce, a tym samym kondycji firm, a także z powodu zmiany w klasyfikacji jakości kredytów. PKO BP oszacował, że zmiana regulacji doprowadziła do wzrostu zysku banku o około 86 mln zł.
W sumie po trzech kwartałach zysk netto PKO BP wyniósł 1 217 mln zł. To o ponad 27% więcej niż w tym samym okresie ub.r. oraz niemal tyle samo, co za cały ub.r. W 2003 roku PKO BP zarobił netto 1 228 mln zł.
Prezes banku Andrzej Podsiadło nie ujawnił, jaki może być zysk spółki na koniec tego roku.
- Wynik za III kwartał jest całkiem przyzwoity, lepszy od oczekiwań rynkowych. Daje on także szanse na osiągnięcie w tym roku 1,5 mld zł zysku - powiedział Reuterowi Grzegorz Zawada, analityk w Erste Securities.