Firma złożyła prospekt emisyjny w KPWIi 27 września. Szczegółów oferty nie zdradza. - Spółka wyemituje nowe akcje, ale też dotychczasowi akcjonariusze sprzedadzą w ofercie część swoich papierów - mówi Wiesław Skrobowski, prezes Polmosu Lublin. Podkreśla, że po ofercie Janusz Palikot - pośrednio poprzez spółki, w których ma udziały - zachowa pozycję dominującego inwestora w firmie. Do pracowników należy niecałe 2% walorów, które najprawdopodobniej też trafią na rynek.
Nowe marki
- Pozyskane z rynku pieniądze chcemy przeznaczyć na rozwój produkcji i sprzedaży. Firma będzie inwestować w marki już istniejące i wprowadzać nowe. W związku z tym potrzebujemy zwiększenia mocy produkcyjnych. Chcemy też być aktywnym uczestnikiem konsolidacji rynku. Zamierzamy wziąć udział m.in. w prywatyzacji Polmosu Białystok - tłumaczy prezes Skrobowski.
Polmos Lublin, który znany jest z produkcji wódek gatunkowych, miesiąc temu wprowadził już na rynek nową markę Żubr. - Na razie za wcześnie na ocenę nowego brandu - mówi prezes Skrobowski. Dodaje, że samodzielny udział spółki w prywatyzacji Polmosu Białystok nie jest jeszcze przesądzony. - Możemy wystartować w konsorcjum z inwestorami finansowymi. A może będzie w nim uczestniczył nasz inwestor - wyjaśnia. Wartość Polmosu Białystok może być około trzy razy wyższa niż Polmosu Lublin. Ten pierwszy ma 21-proc. udział w sprzedaży wódki na rynku polskim w ujęciu ilościowym, a drugi ponad 6% rynku.
Jeżeli Polmosowi Lublin nie uda się kupić firmy z Białegostoku, to zainteresuje się prywatyzacją innych podmiotów z branży. - Interesują nas te, które mają ciekawe marki wódek. Ponadto wydaje nam się, że dojdzie do konsolidacji firm prywatnych, ponieważ rynek jest jeszcze cały czas rozdrobniony. A efekty skali poprawią rentowność, zwłaszcza że na niektórych produktach marża na butelce wódki sięga 20-40 groszy - tłumaczy prezes Skrobowski.