Na razie MSP zaplanowało skromnie, że w 2005 r. przychody z prywatyzacji brutto wyniosą tylko 5,7 mld zł, z czego budżet ma dostać 4,5 mld zł. Tymczasem Mirosław Gronicki, minister finansów, szacuje, że przyszłoroczne przychody ze sprzedaży państwowego majątku przekroczą 10 mld zł, dzięki czemu potrzeby pożyczkowe będą o kilka miliardów mniejsze od zaplanowanych w budżecie. Co na to resort skarbu?

Zastrzyk z PGNiG

- Przyszłoroczne plany konstruowane były w oparciu o projekty, których zakończenie jest wysoce prawdopodobne, na granicy z pewnością - wyjaśnia Janusz Kwiatkowski, rzecznik ministerstwa skarbu. Dlatego też ministerstwo nie uwzględniło przychodów z kilku dużych prywatyzacji, m.in. PGNiG. Powód? Według J. Kwiatkowskiego, w chwili przygotowywania "Kierunków prywatyzacji na 2005 r." nie było jeszcze nowej wersji rządowego programu w sprawie PGNiG (został zatwierdzony 5 października - przyp. red.). Program przewiduje m.in., że Skarb Państwa sprzeda akcje PGNiG w pół roku po ofercie publicznej gazowego potentata. Marek Kossowski, prezes PGNiG, powtórzył ostatnio, że prospekt emisyjny będzie gotowy do marca, a spółka zadebiutuje na warszawskiej giełdzie jeszcze w I półroczu 2005 r. - Obecny stan rzeczy, zwłaszcza kolejne zapewnienie prezesa Kossowskiego o wprowadzeniu PGNiG na giełdę w I połowie przyszłego roku, pozwala przypuszczać, że również akcje należące do Skarbu Państwa zaczną być sprzedawane w przyszłym roku - potwierdza J. Kwiatkowski. MSP chce sobie pozostawić pakiet kontrolny w PGNiG - oznacza to, że na giełdę mogłyby trafić akcje o wartości 2 mld zł.

Ostrożnie z PZU

Kolejną niewiadomą jest PZU. Ministerstwo skarbu chce, aby akcje największego polskiego ubezpieczyciela zadebiutowały na giełdzie. Ofertę zaplanowano w połowie przyszłego roku. Resort rozpisał już przetarg na doradcę prywatyzacyjnego. Jego rozstrzygnięcia należy spodziewać się pod koniec roku. - Przyczyny, dla których nie jest możliwy debiut PZU, nie są wciąż usunięte. To, czy dojdzie do oferty w tym terminie, uzależnione jest od zakończenia sporu dwóch głównych akcjonariuszy - zastrzega J. Kwiatkowski. Powód jest oczywisty. Przed międzynarodowym arbitrażem toczy się postępowanie z powództwa Eureko, które zarzuca Polsce, że jego inwestycje nie są w należyty sposób chronione (m.in. nie jest realizowany aneks do umowy prywatyzacyjnej, przewidujący sprzedaż Eureko 21% akcji PZU w ramach IPO). Jednak od sierpnia strony powróciły do rozmów. Według nieoficjalnych informacji, uzgadniają teraz warunki porozumienia i do zawarcia ugody powinno dojść jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Jeśli Skarb Państwa, który przestanie być większościowym akcjonariuszem (ma teraz 55,09% akcji) dostanie gwarancje, że będzie mieć wpływ na decyzje strategiczne, to na giełdę może trafić nawet 30% walorów PZU. Ich wartość można szacować na 3-4,5 mld zł.