Spółka z Gdańska zakończyła wczoraj budowę księgi popytu. Cena emisyjna została ustalona na 10,5 zł. Przedział wynosił 10-12 zł. - Jesteśmy zadowoleni. To pozwoli nam zrealizować zakładane cele, a jednocześnie poziom ceny powinien być zadowalający dla inwestorów - tłumaczy Dariusz Mazur, prezes Atlanty.
10 grudnia ruszają zapisy na akcje spółki. Potrwają do 17 grudnia w przypadku inwestorów instytucjonalnych. Dzień wcześniej zakończą się w transzy inwestorów detalicznych. Do tych pierwszych trafi 1 mln walorów serii F, a do drobnych około 266 tys. Niewykluczone są jednak przesunięcia między transzami. - Instytucje wykazały duże zainteresowanie spółką - podkreśla D. Mazur. Świadczy o tym średnia redukcja deklaracji zakupu walorów. Wyniosła 81%. Debiut na giełdzie nastąpi najprawdopodobniej w pierwszych dniach stycznia.
Czy pierwsza oferta publiczna jest na tyle duża, aby spółka mogła zrealizować zamierzone cele?
Plany rozwoju firmy są długofalowe, a giełda wydaje się w naszej ocenie najlepszym źródłem pozyskania kapitału do dalszego rozwoju. W tej chwili pieniądze z emisji akcji są wystarczające na realizację naszych założeń.
Nie obawiacie się, że oferta akcji jest zbyt mała i może zostać zlekceważona przez inwestorów instytucjonalnych?